Sony ześle He-Mana na Netfliksa. Boi się, że „Masters of the Universe” będzie klapą
Prace nad nową wersją aktorskiego filmu „Masters of the Universe” trwają od lat. Premiera zaplanowana jest na marzec 2021 roku, coraz częściej jednak słyszy się, że He-Man zamiast do kin trafi wprost do internetu.
Bajka, która powstała tylko po to, żeby można było sprzedawać zabawki, stała się niespodziewanie wielkim hitem. Animowane przygody He-Mana były tak popularne, że Hollywood zdecydowało się na nakręcenie aktorskiej wersji filmu o korzystającym z mocy Posępnego Czerepu księciu Adamie.
W roli głównej ma wystąpić Noah Centineo. Film początkowo miał trafić do kin jeszcze w 2019 roku, Sony jednak ustawicznie przesuwa premierę, chcąc dopieścić scenariusz. Z plotek krążących po branży wynika, że studio się poddało i zamiast ryzykować klapy finansowej w kinie, zastanawia się nad zainkasowanie pieniędzy z góry od Netfliksa.
Przekazanie nowego filmu o He-Manie platformie VoD ma sens. Już teraz można oglądać na Netfliksie animację o przygodach księżniczki She-Ra, Kevin Smith zaś wyreżyseruje dla serwisu kontynuację serialu rysunkowego „He-Man i władcy wszechświata”.
Skoro widzowie Netliksa lubią oglądać He-Mana w akcji, zamieszczenie filmu aktorskiego wprost w bibliotece platformy jest więc rozsądne z finansowego punktu widzenia.
Aktorski „He-Man” zamiast to kin trafi na Netfliksa?
Wytwórnie kinowe zaczęły postrzegać Netfliksa jako poważnego konkurenta w walce o portfele widzów. Spora część z nich zamiast wydawać pieniądze na wyście do kina woli zapłaci subskrypcję i móc oglądać treści w domowym zaciszu.
Studia z Hollywood postanowiły się do rewolucji przyłączyć. Paramount tworzy oddział, który ma specjalizować się w kręceniu filmów dla serwisów VoD, podobne plany ma należący do Sony TriStar. Większy nacisk na sprzedawanie treści do internetu ma kłaść także Warner, który zamierza obsługiwać klientów zewnętrznych mimo wielkich inwestycji we własny serwis HBO Max.
Wytwórnie stają jednak przez dużym dylematem. Filmy, które staną się kinowymi hitami, mogą przynieść ogromne pieniądze. „Spider-Man: Far From Home” zarobił na całym świecie ponad miliard dolarów. Z drugiej strony, spektakularnym sukcesom towarzyszą także spektakularne porażki. Współpraca z Netfliksem ma im zapobiec – jeśli filmy nie będą zapowiadały się na przeboje, wytwórnie mogą chcieć odzyskać zainwestowane w ich tworzenie pieniądze sprzedające je serwisom VoD.
Z przecieków wynika, że Sony prowadzi z Netfliksem wstępne rozmowy na temat sprzedaży praw do pokazywania nowego aktorskiego He-Mana. Można to potraktować jako przyznanie, że wytwórnia nie wierzy w jakość przygotowywane filmu.
Zobacz także: Siostra He-Mana powraca w zwiastunie nowego serialu Netfliksa