` Przez żart w South Parku dzwonią do przypadkowego mężczyzny - Antyradio

„South Park” przez przypadek zmienił życie mężczyzny w piekło. Przez żart w odcinku o Baby Yodzie

AKTUALIZACJA 09.12.2019 09.12.2019 11:13
AKTUALIZACJA 09.12.2019 09.12.2019 11:13

Trey Parker, współtwórca „South Parku”, w odcinku z Baby Yodą podał numer telefonu, pod który powinni zadzwonić chętni do kupna praw emisji spin-offów serialu, takich jak „PC Babies” czy „The Scott Malkinson Show”. Różnił się tylko jedną cyfrą od numeru mężczyzny, który stał się niezamierzoną ofiarą żartu.

Fot. South Park|undefined

„South Park” lub wykraczać poza ramy serialu telewizyjnego. I nie chodzi tu wcale o prowokacyjne traktowanie drażliwych tematów, z jakiego twórcy kreskówki są znani.

Autorzy lubią bowiem trollować swoimi żartami widzów. Przekonali się o tym fani oglądający odcinek o wojnie domowych asystentów, takich jak Google Home i Amazon Alexa. Jeśli ktoś miał taki sprzęt w domu, czekała go niespodzianka.

Przeczytaj także

Podobny manewr postanowiono zastosować w odcinku „South Parku” z Baby Yodą. Trey Parker podał w nim numer telefonu, na który mieli zadzwonić chętni do nabycia praw do streamingu spin-offów serialu. Coś poszło jednak nie tak, szczególnie z punktu widzenia jednego z mieszkańców Kolorado.

Przez żart w „South Parku” nie może normalnie pracować. Apeluje, żeby nie dzwonić na jego numer

Mylić się jest rzeczą ludzką. Fani „South Parku” pokazali to w praktyce, przekręcając jedną cyfrę w przygotowanym specjalnie dla nich numerze telefonu, po dodzwonieniu na który czekała na nich odpowiednia niespodzianka.

Traf chciał, że zaczęli przez to dzwonić na telefon służbowy mieszkańca Kolorado. W dni jego urodzin.

Po emisji odcinka jego telefon rozdzwonił się, nie milknąc nawet na chwilę. Tajemnica została rozwikłana dopiero po dwóch dniach, gdy w końcu zadzwonił ktoś, kto „nie zaczął chichrać się jak dziewczynka po odebraniu telefonu i nie rozłączył się natychmiast po tym”.

Gdy o sprawie dowiedzieli się twórcy „South Park”, postanowili ulżyć nieco cierpieniom mieszkańca Kolorado, publikując jedynie słuszny numer, na który powinni dzwonić fani.

Poszkodowany napisał, że w ciągu dwóch dni otrzymał ponad 200 telefonów. Jeśli myślicie, że to dużo, to pamiętajcie, że w Japonii bardzo niezadowolony klient wykonał 24 000 połączeń z reklamacją na bezpłatny numer operatora. W końcu aresztowała go za to policja.

Zobacz także: Niezadowolony klient aresztowany przez policję za 24 000 telefonów ze skargą do operatora