Spektakularny wypadek łódzkiego kierowcy. Wzbił się w powietrze, ściął sosnę i przeleciał nad pomnikiem papieża [WIDEO]
Kamery monitoringu zarejestrowały wypadek, do jakiego doszło w Rąbieniu w woj. łódzkim. Kierowca Suzuki Swift dosłownie potraktował słowa „na rondzie na wprost” i wjechał na nie z dużą prędkością. Takiego wyjścia z progu skoczkowie narciarscy mogą tylko zazdrościć.
41-letni kierowca dojeżdżał do ronda ks. Kanonika Andrzeja Mikołajczyka nie zmniejszając prędkości, a następnie z impetem wjechał na nasyp, który posłużył jak skocznia. W rezultacie samochód wzbił się na kilka metrów w powietrze.
Na nagraniu z kamery monitoringu widać początkowa fazę wypadku. Trzeba przyznać, że wygląda nadzwyczaj spektakularnie.
Z relacji Ochotniczej Straży Pożarnej Rąbień wynika, że to co działo się poza kadrem, było tak samo widowiskowe.
Samochód osobowy marki Suzuki Swift na rondzie wyleciał w powietrze, ściął sosnę, przeleciał nad pomnikiem Papieża i zatrzymał się na budynku gospodarczym należącym do Parafii Zwiastowania Pańskiego w Rąbieniu. Przytomnego kierowcę trzeba było wycinać z samochodu.
Kierowca wybił się na rondzie w powietrzu, ściął sosnę, przeleciał nad pomnikiem papieża i rozbił się na przykościelnym budynku
Policja zademonstrowała, jak samochód wyglądał po wylądowaniu.
Kierowca był przytomny, ale żeby wyciągnąć go z pojazdu, trzeba było rozcinać wrak. Po uwolnieniu z auta mężczyzna został przewieziony do szpitala.
Policja donosi, że od kierującego czuć było woń alkoholu. Badanie laboratoryjne pozwoli ustalić, czy kierował w stanie nietrzeźwym, czy też użył dużej ilości płynu dezynfekcyjnego.
W związku z rozrządzeniem wprowadzającym obostrzenia w przemieszczaniu się z powodu epidemii COVID-19 kierowca będzie się też zapewne musiał wytłumaczyć z tego, gdzie i w jakim celu jechał.
Zobacz także: 500 zł mandatu za wymianę opon na letnie. Branża apeluje do premiera o opamiętanie