Steve Jobs twarzą polskiej herbaty
„Lepiej być piratem niż służyć w marynarce” - te słowa założyciela Apple przyświecały twórcom polskiej herbaty PIRATEA podczas wybierania zdjęcia Steve'a Jobsa na jej opakowanie. Czy wizerunek legendarnej postaci został spiracony?
Twórca potęgi Apple wierzył w słowa wypowiedziane przez Pabla Picasso - „Dobrzy artyści kopiują, wielcy artyści kradną”. Korporacja znana jest jednak z histerycznego wręcz reagowania na wszelkie próby grzania się w cieple jej marki i rości sobie prawa do wszystkiego, co może się z nią kojarzyć.
Przykład takiego podejścia widzieliśmy w Polsce, gdy prawnicy Apple zażądali od internetowych delikatesów a.pl natychmiastowego oddania domeny – według Amerykanów, ta jednoznacznie związana była z producentem iPhone'ów. Gigant chciał zapewne wykorzystać adres jako własną usługę skracania linków.
Herbata PIRATEA nie jest nowością rynkową – w sprzedaży znalazła się pod koniec 2014 roku. Teraz została jednak dostrzeżona przez amerykańskie serwisy technologiczne, wieść o Jobsie spoglądającym w zadumie z opakowania polskiej herbaty dotarła więc też do centrali Apple.
W rozmowie z serwisem Antyradio.pl Piotr Miszczak, współwłaściciel Tea Rebels przyznał, że producent nie miał nigdy zamiaru prosić o pozwolenie na wykorzystanie wizerunku Steve'a Jobsa – nie oznacza to jednak, że PIRATEA jest rzeczywiście piracka.
Przyjrzeliśmy się dokładnie sprawie przez pryzmat polskiego prawa, w którym wizerunek osoby jest chroniony przez 20 lat od jej śmierci. Od odejścia Steve'a Jobsa nie upłynęło co prawda tyle czasu, mamy jednak ekspertyzę pokazującą, że możemy korzystać z jego zdjęcia całkowicie legalnie.
Co ciekawe, zainteresowanie amerykańskich mediów polską piracką herbatą ma swoje drugie dno – jak zdradził nam Piotr Miszczak, przypadek PIRATEA był badany ze względu na chęć wprowadzenia na rynek USA win zdobionych właśnie wizerunkiem Steve'a Jobsa.
Czy sprzedażowa magia założyciela Apple rozciąga się także na branżę spożywczą? Współwłaściciel Tea Rebels zdradza, że wszystko zależy od osób, które odwiedzają dany typ sklepu. W hipermarketach najwięcej chętnych sięga po herbatę z Matką Teresą, smak firmowany przez Steve'a Jobsa – wiśnia i rum – przemawia do klientów delikatesów.
W portfolio producenta znajdują się także mieszanki aromatyczne mające odzwierciedlać charakter Marilyn Monroe, Alberta Einsteina, Mahatmy Gandhi i Johna Lennona.
Kogo umieścilibyście na opakowaniu swojej ulubionej herbaty?