„Straż obywatelska” w Rosji ukarała kierowcę

AKTUALIZACJA 25.05.2016 25.05.2016 12:06
AKTUALIZACJA 25.05.2016 25.05.2016 12:06

Kierując samochodem trzeba mieć oczy dookoła głowy. Szczególnie dużo skupienia wymaga jazda po mieście – w końcu nie brakuje tam wielu czynników zmiennych.

Jednym z nagminnie popełnianych przez kierowców wykroczeń jest omijanie pojazdów, które zatrzymały się przed przejściem dla pieszych w celu ustąpienia pierwszeństwa przechodniom. To również jedna z najbardziej zdradliwych sytuacji. Nierzadko zdesperowani kierowcy stojący w korku starają się wykorzystać każdy wolny fragment drogi, by nadrobić czas stracony w wyniku natężonego ruchu.

Kusi zatem perspektywa ominięcia zatrzymanego samochodu. Za często okazuje się jednak, że nie bez powodu pojazd stoi w miejscu. Przez brak zachowania należytej ostrożności dochodzi do bardzo opłakanych w skutkach wypadków. W końcu pieszy w starciu z autem ma bardzo znikome szanse na wyjście z kolizji bez większego szwanku. Nierzadko takie starcia kończą się trwałym uszczerbkiem na zdrowiu lub nawet śmiercią.

Kierowca dopuszczający się takiego wykroczenia może spodziewać się mandatu w wysokości 500 zł i 10 punktów karnych, przy czym według wielu osób to i tak niewystarczająco surowa kara względem okoliczności. Dlatego też funkcjonariusze niekiedy stosują jeszcze bardziej dotkliwe kary – odstępują od nałożenia mandatu, zatrzymując prawo jazdy i kierując wniosek do sądu w celu wydania orzeczenia o zakazie prowadzenia pojazdu przez okres od 6 miesięcy do 3 lat. Przy czym w momencie wydania wyroku zakazującego tej czynności na okres przekraczający rok, kierowca będzie musiał ponownie przystąpić do egzaminu na prawo jazdy.

Szokuje także fakt, że wciąż spora liczba prowadzących nawet nie jest świadoma, że np. wyprzedzając na przejściu lub bezpośrednio przed nim popełnia się wykroczenie! Każda osoba poruszająca się pojazdem mechanicznym szczególnie powinna uważać przed tzw. „zebrami”. O tych prawidłach zapomniał kierowca w Rosji:

Tuż po kolizji z pieszym, sprawę w swoje ręce wziął rowerzysta, wyskakując z pięściami do osoby odpowiedzialnej za to zdarzenie.

Co sądzicie o tej sytuacji?