Szef Disneya: "Tom Holland wisi mi piwo za uratowanie Spider-Mana"

Kamil Kacperski
AKTUALIZACJA 20.02.2020 20.02.2020 14:21
AKTUALIZACJA 20.02.2020 20.02.2020 14:21

Bob Iger może się wydawać bezdusznym korporacyjnym trybikiem, który bez emocji podchodzi do zarządzania największą firmą w branży rozrywkowej, ale jak się okazuje, szef Disneya potrafi rzucić niezłym żarcikiem.

Fot. Bob Iger i Tom Holland|undefined

Latem 2019 roku pojawiła się informacja, że przygoda Spider-Mana z Disneyem dobiega końca. O postać zaczął walczyć Tom Holland, który występował w tej roli od 2016 roku. Dała mu ona ścieżkę do sławy, więc bardzo zależało mu na tym, by kontynuować przygodę z Marvel Cinematic Universe. Aktor poruszył niebo i ziemię, by dostać numer do szefa Disneya, Boba Igera, a następnie błagał go o naprawienie tej sytuacji. 

Tom Holland wisi piwo szefowi Disneya

Kilka dni później sytuacja wróciła do normy, a Sony i Disney się pogodziły. Spider-Man powrócił na łono MCU, a Tom Holland nie musiał się martwić o swoją rolę w nowych filmach Marvel Studios. Cała sytuacja okazała się być wygraną dla wszystkich stron, więc celebracja wydaje się być naturalną koleją rzeczy. 

Przeczytaj także

Niestety, okazuje się, że Tom Holland postąpił nietaktownie, co wytknął mu niedawno szef Disneya. Bob Iger pojawił się na londyńskiej premierze filmu "Naprzód", w którym główne role grają wspomniany Tom Holland oraz Chris Pratt. Panowie zrobili sobie wspólne zdjęcia, które następnie Iger udostępnił na swoim Twitterze. W opisie zdał krótką relację z imprezy, a także stwierdził, że Tom Holland wciąż mu "wisi browarka":

Na razie data premiery "Spider-Mana 3" została wyznaczona na lipiec 2021 roku. Superbohatera widzieliśmy ostatnio w filmie "Spider-Man: Far From Home", który zadebiutował w kinach w lipcu 2019 roku. 

Przeczytaj także