Telltale Games powstał z martwych. Czy powrócą ich największe hity?
Nowi właściciele Telltale Games obiecują, że nie zrezygnują z prac nad rozwijaniem największych hitów firmy.
Dla wielu fanów bankructwo Telltale Games było szokującą informacją. Wydawało się, że firma, która wiedzie prym w świecie interaktywnych powieści radzi sobie świetnie.
W ostatnich latach przecież Telltale zaczął tworzyć historię z takich hitów jak "Gra o Tron" czy Minecraft. Producent pracował również nawet nad grową odsłoną "Stranger Things", która oczywiście nie ujrzała światła dziennego, gdyż produkcja została przerwana w momencie upadku firmy.
Część z tych gier możemy pożegnać już na zawsze. Ponieważ w momencie zmiany właścicieli prawa do nich wróciły do firm, od których Telltale je kupił kilka lat temu. Na szczęście nowi szefowie Jamie Ottilie i Brian Waddle nie mają zamiaru się poddawać całkowicie.
Telltale Games z nowymi produkcjami
Studio posiada w tym momencie prawa do stworzonych już przez siebie gier, jak i do własnych oryginalnych IP. Firma ma podjąć decyzję, które wygasłe licencje najbardziej interesują twórców i fanów i wybrać spośród nich te, które będą kontynuowane w nowym rozdziale historii firmy.
Podobno negocjacje z różnymi firmami trwają już sześć miesięcy, więc jest szansa, że dostaniemy informację o potencjalnych premierach już niedługo.
Szefowie planują też zatrudnić byłych pracowników firmy, ale którzy będą pracować jako zewnętrzni deweloperzy. Prawdopodobnie Telltale podtrzyma zasadę wydawania gier w odcinkach, ale jest szansa, że te zaczną pojawiać się dużo szybciej niż w poprzednich latach.
Najważniejsze zadanie, jakie stoi przed nowymi szefami firmy to mądre zarządzanie zespołem, który będzie pracował nad nowymi projektami. Na szczęście nowi właściciele mogą uczyć się na błędach poprzedników i wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski. Miejmy nadzieję, że firma zyska biznesowo, nie tracąc na kreatywności.
Marzycie jeszcze o drugim sezonie "The Wolf Among Us"?
Zobacz także: Amerykanin podziękował Polsce za "Wiedźmina", bo pomógł mu wygrać walkę z rakiem