Tinder udostępnił użytkownikom „przycisk paniki”. Uratuje z naprawdę niebezpiecznych randek
Najpopularniejsza aplikacja randkowa na świecie coraz mocniej pochyla się nad bezpieczeństwem swoich użytkowników. Nowa opcja pozwala zabezpieczyć się idąc na spotkanie z nieznajomym. Jeśli coś pójdzie nie tak, na miejsce zostanie wysłany zespół ratunkowy.
Tinder to jeden z najpopularniejszych sposobów na poznawanie nowych ludzi. Korzystają z niego miliony osób na całym świecie, teoretycznie więc łatwo trafić na kogoś, kto wpadnie nam w oko.
W sieci jednak nigdy nie wiadomo, kto siedzi po drugiej stronie, nawet jeśli widzi się zdjęcia i okazję do porozmawiania przed spotkaniem w prawdziwym życiu.
Żeby zapewnić użytkownikom poczucie bezpieczeństwa podczas spotkań z nieznajomymi Tinder rozpoczął współpracę z Noonlight. Jeśli coś pójdzie podczas randki nie tak, można liczyć na ratunek przez profesjonalny zespół.
Tinder wprowadził przycisk „panika”. Po jego naciśnięciu użytkownika ratuje specjalny zespół
Żeby móc skorzystać z opcji, trzeba ją uruchomić jeszcze przed wyjściem na spotkanie. Aplikacja podaje wtedy szczegóły czasu i miejsca randki pozostającemu w pogotowiu zespołowi ratunkowego.
Jeśli użytkownik naciśnie podczas spotkania przycisk „panika”, w centrali zapala się pomarańczowe światło, a zespół zaczyna przygotowywać się do wyjazdu. Korzystający z Tindera może odwołać alarm wpisując w aplikacji specjalny kod. Jeśli nie zrobi tego w ciągu kilku minut, otrzymuje od Nonlight SMS-a z zapytaniem, czy wszystko jest w porządku.
W przypadku, gdy użytkownik nie odpowie na taką wiadomość, ochroniarze z Tindera podejmą jeszcze próbę dodzwonienia się do chronionego użytkownika. Gdy i to zawiedzie, zespół rusza do akcji w celu odbicia chronionej osoby z rąk potencjalnego porywacza.
Tinder podkreśla, że użytkownicy korzystający z tej funkcji otrzymają graficzny wyróżnik na profilu. Ma od odstraszać osoby, które mogą mieć złe intencje.
Zobacz także: Tinder będzie ukrywać gejów i lesbijski w krajach, gdzie są prześladowani