advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Twórcy Destiny 2 mają nadzieję, że gracze będą narzekać na ich dzieło

Michał Tomaszkiewicz
AKTUALIZACJA 13.07.2017 13.07.2017 10:45
AKTUALIZACJA 13.07.2017 13.07.2017 10:45

Bungie chce postawić świat gier na głowie – w czasach, gdy głośne tytuły można pokonać w trybie jednoosobowym w jeden wieczór, deweloper planuje zamęczyć graczy ogromem przygotowanej fabuły.

Takie zapowiedzi padły z ust osób odpowiedzialnych za tworzenie gry, której premiera została zapowiedziana na wrzesień 2017 roku.

Przedstawiciele Bungie przyznali, że przejrzeli na oczy i zrozumieli swoje występki i grzechy:

Nauczyliśmy się dużo słuchają ludzi, grając z nimi, przemierzając świat gry w towarzystwie pojedynczych graczy. Dzięki temu odkryliśmy historie, które chcemy opowiedzieć. Uczymy się dzięki reakcjom graczy na Destiny 1.

Według zapowiedzi świat w Destiny 2 ma być naprawdę żywy, a postaci prowadzone przez komputer będą miały własne rozterki, wątpliwości i przeżycia. To właśnie dzięki temu w każdym miejscu w grze będzie można zaznajomić się z urywkami opowiadanej przez tytuł historii.

Najbardziej prominentni NPC w grze - Titan Vanguard Commander Zavala, Warlock Vanguard Ikora Rey i Hunter Vanguard Cayde-6 – mają być przedstawione jako osoby starające się zrozumieć swoje nowe miejsce w świecie oraz odkrywać spoczywającą na nich odpowiedzialność.

Pierwsze minuty rozgrywki wyglądają zachęcająco:

Twórcy gry żartują nawet, że w związku z nowym podejściem spodziewają się narzekań ze strony graczy:

Mamy nadzieję, że ludzie zaczną narzekać na to, jak dużo fabuły umieściliśmy w grze. Myślę, że gracze dostrzegą, jak dużo sposobów na pokazanie fabuły umieściliśmy w Destiny 2 i w jak dużej liczbie lokalizacji mogą poznać kolejne szczegóły opowiadanej historii.

Destiny 2 pokaże się w pierwszej kolejności na konsole Xbox One oraz PlayStation 4 – w późniejszym terminie pokaże się także wersja na komputery PC.

 

Rozwiąż quiz

Jaka to gra?

foto: materiały prasowe
Fot. foto: materiały prasowe
foto: materiały prasowe

Jaka to gra?