Udowodniono, że tatuaże hartują organizm. Wydziarani ludzie mają większą odporność
Amerykańscy naukowcy udowodnili, że tatuaże to nie tylko ciekawa ozdoba ciała, ale też dobry sposób na hartowanie organizmu. Jak to działa?
Tatuaże na rękach, nogach czy plecach raczej już nie robią dużego wrażenia na ulicach. Nadal szokują nas wydziarane twarze czy oczy, jednak ozdabianie ciała w ten sposób jest już tak częstą praktyką, że pewnie w naszym otoczeniu trudniej znaleźć osoby bez tatuażu niż z. Akcje społeczne sprawiły, że wydziarani ludzie coraz rzadziej mają problemy ze znalezieniem pracy, a tatuaże kojarzą się już bardziej z gwiazdami rocka, celebrytami niż lokatorami cel więziennych.
Tatuaże dobrze wpływają na odporność i hartują organizm
Bez względu na nasz stosunek do tatuaży, ostatnie badania wykazały, że mają one dobry wpływ na ludzki organizm. Sprawą zajęli się, a jakże, amerykańscy naukowcy z Uniwersytetu w Alabamie.
Badacze przeprowadzili nietypowy eksperyment. Jak czytamy na national-geographic.pl, klientom studia pobrano próbki śliny przed sesjami, na których mieli dorobić się tatuażu. Test został przeprowadzony na osobach, które były dziarane po raz pierwszy. Okazało się, że stres przed zabiegiem był dla nich tak duży, że układ odpornościowy zaczął działać słabiej, a organizm klientów studia stał się bardziej odporny na infekcje.
Jednak jak wie każdy, kto zasmakował igły z kolorowym tuszem na swojej skórze, zwykle wytatuowane osoby nie kończą swojej przygody z tego typu zabiegami na jednej pracy. Kolejne sesje tatuażowe badanych klientów dowiodły, że każda z nich wzmacniała sukcesywnie organizm tatuowanego i pozwalała mu skuteczniej bronić się przed chorobami.
Badanie polegało na mierzeniu stężenia immunoglobiny A - która bierze udział w obronie organizmu przed chorobami i kortyzolu - hormonu stresu. Osoby dziarane po raz pierwszy zanotowały spadek immunoglobiny, każda kolejna sesja nie działała już tak drastycznie, wręcz przeciwnie - osoby tatuowane zyskiwały odporność na stres i infekcje.
Jak tłumaczy jeden z autorów eksperymentu, dr Christopher Lynn:
Robienie tatuażu nie tylko boli, ale może być dla niektórych wyczerpujące. Stres towarzyszący tej sytuacji sprawia, że mamy osłabiony organizm i łatwiej się nam przeziębić. Jednak w miarę poddawania się takim zabiegom, przestajemy wracać do punktu wyjścia, a zamiast tego wzmocnimy swoje systemy obronne.