advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Ursus chce produkować motocykle WSK

Michał Tomaszkiewicz
AKTUALIZACJA 06.09.2017 06.09.2017 12:20
AKTUALIZACJA 06.09.2017 06.09.2017 12:20

Motocykle WSK cieszą się wśród entuzjastów dwóch kółek ogromnym sentymentem. Za wskrzeszenie marki wziął się ulokowany po sąsiedzku producent, którego pojazdy z czasów PRL stały się równie kultowe.

Ostatnia „wueska” zjechała z taśm produkcyjnych Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Świdnik – producenta śmigłowców – w 1985 roku, jednak do dziś można spotkać eksploatowane egzemplarze. W ciągu 30 lat powstało nieco ponad 1,5 mln motocykli, głównie w wersji M06. Sądząc po frekwencji na oficjalnym zlocie - zachowało się ich jeszcze całkiem sporo:

Wkrótce na polskich drogach mogą pojawić się nowe modele sygnowane marką WSK. List intencyjny w tej sprawie podpisało miasto Świdnik, zakład PZL-Świdnik (należący dziś do koncernu Leonardo Helicopters ) oraz Ursus.

Kojarzone przede wszystkim z traktorami lubelskie przedsiębiorstwo w ostatnich latach coraz śmielej wkracza na nowe dla siebie rynki, sprzedając między innymi elektryczne autobusy miejskie oraz prezentując prototypu aut dostawczych na prąd.

To właśnie Ursus miałby podjąć się produkcji nowych motocykli pod marką WSK – ambicje przedsiębiorstwa są znacznie większe, niż proste obrandowanie już istniejących, chińskich konstrukcji.

Ursus chce bowiem zająć się współtworzeniem projektu pojazdu i przeprowadzić go przez całą ścieżkę badań owocujących wydaniem homologacji dopuszczającej do ruchu drogowego.

Nowa WSK ma diametralnie różnić się od pierwowzoru pod względem zastosowanego typu napędu – Ursus chce, żeby był to elektryczny motocykl. Stawia to przed konstruktorami wyzwania, głównie dotyczące zapewnienia należytego zasięgu oraz szybkości ładowania zastosowanych akumulatorów.

Podpisanie listu intencyjnego to dopiero pierwszy krok na drodze do wskrzeszenia motocykli WSK. Nic jeszcze nie jest pewne – nawet to, czy negocjacje w sprawie udostępnienia praw do marki Ursusowi zakończą się sukcesem. Jest jednak szansa, że za kilka lat będziemy mogli kupić nowoczesny polski motocykl, przynajmniej częściowo zaprojektowany w naszym kraju.