` Toruń. Restauracja nie chce obsługiwać policjantów i ich rodzin - Antyradio

"W tym lokalu nie obsługujemy policji". Plakat na drzwiach toruńskiej restauracji wywołał burzę

AKTUALIZACJA 04.03.2021 04.03.2021 14:55
AKTUALIZACJA 04.03.2021 04.03.2021 14:55

Restauracja "Byczy Burger" w Toruniu nie chce obsługiwać policjantów. Na drzwiach do lokalu zawieszono wymowny plakat, który wywołał ogromny spór.

Policja

Posiadając własny biznes, możemy obsługiwać, kogo chcemy, a nawet odmówić usługi. W Polsce jednak mnożą się przykłady, w których codzienne czynności utrudniają nam różnice społeczne i uprzedzenia. Pracownik ksero, który nie chce wykonać usługi dla osoby LGBT, kelnerka odmawia zrealizowania zamówienia dla posiadacza prolajfowej przypinki, sklepy, do których nie wpuszczano pracowników służby zdrowia w obawie przed koronawirusem. Teraz przyszedł czas na policjantów.

Toruń. Restauracja "Byczy Burger" nie chce obsługiwać policjantów i ich rodzin

Od października zeszłego roku na ulicach w całej Polsce trwają strajki. Zdarza się, że podczas demonstracji na ulicach liczba policjantów dorównuje liczbie protestujących. W mediach pojawiają się kolejne doniesienia na temat niestosownego zachowania mundurowych. Porównywanie służb do ZOMO to w internecie już standard. Policjanci pojawiają się także w knajpach, które otwierają się mimo pandemii, co nie podoba się klientom i właścicielom lokali. Polska policja zmaga się aktualnie z niemałym kryzysem wizerunkowym, na co dowodem jest plakat, który pojawił się na drzwiach jednej z toruńskich restauracji.

Polecamy

Właściciele "Byczego Burgera" w Toruniu zawiesili na drzwiach swojej knajpy kolorowy plakat z napisem "W tym lokalu nie obsługujemy funkcjonariuszy policji i ich rodzin". Na Facebooku restauracji pojawiło się oświadczenie na temat kontrowersyjnego komunikatu:

Dla jasności: plakat nie wisi od tak sobie. Jest to reakcja na zachowanie policji w stosunku do nas - bezpodstawne zatrzymanie, wielogodzinne przetrzymywanie w radiowozie w kajdankach, poniżanie, agresję, wywiezienie do innego miasta i wypuszczenie w nocy bez możliwości odwiezienia na miejsce zatrzymania. A to wszystko w sumie za brak maseczki. Sąd oddalił wszystkie zarzuty w stosunku do nas i uznał zatrzymanie za bezzasadne, policja nie ma sobie nic do zarzucenia. Na strajkach przedsiębiorców byliśmy świadkami gazowania i bicia niewinnych, spokojnych i pokojowo nastawionych osób, plakat jest też formą sprzeciwu wobec takich sytuacji.

W związku z plakatem na drzwiach knajpy, lokal zalała fala nieprzyjemnych komentarzy i niskich ocen w sieci. Właściciele jednak deklarują, że nie ustąpią i go nie zdejmą.

Zachowanie komentujących pokazuje jednoznacznie, że policja nie ma oporów w gnębieniu ciężko pracujących, walczących o przetrwanie w obliczu niedorzecznych obostrzeń, gnębionych i zastraszanych polskich przedsiębiorców.
Utwierdza to nas w jednym: plakat nie zniknie, zdania nie zmienimy!
Dziękujemy z całego serca wszystkim, którzy wspierają nas w tym trudnym czasie. Pamiętajcie: jeszcze będzie pięknie.

Komentujący wpis restauracji są podzieleni. Nie brakuje słów wsparcia lokalu i krytyki policji:

Strasznie wrażliwi ludzie w tej policji. Pewnie wykręcając komuś rękę, mówią: "Uwierz mi, boli mnie to bardziej niż ciebie.
Słuszna akcja. Policja obecnie wystawia mandaty niezgodne z prawem, pałuje i gazuje osoby postronne. A jak się zgłosi przestępstwo to jedyne co zrobią to umorzą z powodu niewykrycia sprawcy. Marionetki w rękach PiSu które nie mają swojego mózgu i wykonują bezmyślnie rozkazy.

Jednak wielu obserwujących sytuacje uważa, że polityka knajpy nie idzie w dobrą stronę, a właściciele kierują gniew w nieodpowiednią stronę:

Daleko mi do policji ale nagonka na rodzinę ludzi którzy wykonują swoją pracę to jest bagno... Proponuje mocno się zastanowić nad swoją polityka.
Serio? Jasne, pozarzynajmy się nawzajem, przecież nikt tam wyżej wcale tego nie chce. Policja też ludzie, Wy też ludzie. Jeśli szukacie wrogów, to szukacie ich w złym miejscu.

A Wy, co myślicie?

Polecamy