Wyprowadzała "psa" na spacer, żeby ominąć obostrzenia. Na smyczy był jej mąż
Jedna z mieszkanek Kanady wymyśliła, jak ominąć godzinę policyjną obowiązującą w jej mieście. Wyprowadziła na spacer "psa", którym okazał się jej mąż.
Już od niemal roku musimy radzić sobie z obostrzeniami wprowadzanymi przez władze ze względu na pandemię koronawirusa. Ciągle zmieniające się przepisy według wielu sceptyków są niepotrzebne i tylko utrudniają życie. To właśnie te osoby najczęściej próbują obejść nowe zasady. Czasem w bardzo absurdalny i komiczny sposób.
Wyprowadzała męża na spacer zamiast psa
Jak podaje BBC, para w Kanadzie została ukarana grzywną za łamanie przepisów wprowadzonych ze względu na COVID-19. Kobieta podczas godziny policyjnej "wyprowadziła na spacer" na smyczy... swojego męża.
W Quebec w mieście Sherbrooke obowiązuje godzina policyjna. Między godziną 20:00 a 5 rano poruszanie się po okolicy jest utrudnione. Jednym z dopuszczalnych wyjątków, które uprawniają do wyjścia z domu, jest spacer z psem w pobliżu posiadłości. Jedna z mieszkanek miasta postanowiła to wykorzystać.
Żona wyprowadziła męża na spacer na smyczy
Niedługo po wejściu nowych przepisów policja zauważyła spacerującą parę. Jak donosi Isabele Gendron z Departamentu Policji Sherbrooke, zatrzymani w ogóle nie współpracowali z policją. Kobieta podobno powiedziała funkcjonariuszom, że właśnie wyprowadza psa i przestrzega tym samym zasady dotyczącej zwierząt domowych.
Jednak na smyczy prowadziła nie psa, ale męża. Jak czytamy na dziennik.pl, w związku ze zdarzeniem rzeczniczka prasowa miejscowej policji podkreśliła, że zasady dotyczą prawdziwych zwierząt.
Para otrzymała mandaty w wysokości 1,5 tysiąca dolarów kanadyjskich każdy. Zatrzymani zadeklarowali, że nie zapłacą kary.