Wyrzutnia fajerwerków urwała głowę 25-latkowi. Tragiczny finał zabawy sylwestrowej
Francuskie media doniosły o tragicznym wypadku. W wyniku nieodpowiedzialnej zabawy z fajerwerkami zginął 25-latek, a jego młodszy kolega został ranny.
Wiele miast odchodzi od tradycji fajerwerków podczas hucznych uroczystości czy nocy sylwestrowej. Zabawa jest niebezpieczna nie tylko dla osób odpalających petardy, ale też dla zwierzaków, które boją się wybuchów. Dla domowych pupili Sylwester to koszmar, nawet po przyjęciu leków uspokajających. Jednak w dyskusji często zapomina się o dzikich zwierzętach, które z wybuchami muszą radzić sobie same.
Wyrzutnia fajerwerków urwała głowę 25-latkowi
Apele o zainwestowanie w niegroźne zimne ognie lub inny rodzaj sylwestrowej zabawy w wielu przypadkach nie działają. Co więcej, użytkownicy petard i fajerwerków w ferworze zabawy zapominają o ostrożności, co często kończy się tragedią.
Tak było w przypadku Sylwestra dwóch młodych mężczyzn z Francji. Jak donoszą tamtejsze media 31 grudnia w Boofzheim tuż przy granicy z Niemcami doszło do makabrycznych wydarzeń. 25-latek i jego o rok młodszy kolega próbowali odpalić wyrzutnię z fajerwerkami. Niestety podczas próby doszło do wypadku.
Tragedia podczas Sylwestra we Francji
Jak cytuje dziennik "Les Latest Nouvelles d'Alsace” portal rp.pl, wyrzutnia miała nie zadziałać, co zaniepokoiło młodych chłopaków. Obaj podeszli bliżej, aby sprawdzić, co jest przyczyną awarii. Nie przemyśleli konsekwencji swojego ruchu, ponieważ wyrzutnia była już zapalona.
Doszło do opóźnionego zapłonu i nastąpił potężny wybuch. Tragiczny w skutkach. Jak informuje gazeta "Les Latest Nouvelles d'Alsace”:
Jeden z mężczyzn zginął wskutek eksplozji - fajerwerki urwały mu głowę. Drugi przeżył, ale ma poranioną twarz.