YouTube pokazuje kinowe hity za darmo za oglądanie reklam
YouTube ma ambicję stania się czymś więcej niż tylko platformą do oglądania filmików – serwis zainwestował w tworzenie własnych seriali, zajmuje się także sprzedawaniem cyfrowych wersji pełnometrażowych filmów. Część z nich jest teraz dostępna za darmo, o ile użytkownicy zgodzą się na oglądanie reklam.
Sukces Netfliksa sprawił, że praktycznie każdy technologiczny gigant chce oferować swój własny płatny serwis VoD. YouTube ma wersję Premium, na której można oglądać między innymi „Cobra Kai” (serialową kontynuację „Karate Kid”), Facebook inwestuje w platformę Watch (kusi między innymi konkursem, w którym twórcy filmików o swoich psach mogą wygrać około 400 000 zł), Apple zaś zaczyna kręcenie seriali dla swojego własnego serwisu (na przykład „Fundację” na postawie cyklu powieści Asimova).
Teoretycznie rynek VoD jest już warty miliardy dolarów, a prognozy wskazują, że będzie tylko lepiej. Nie samymi subskrypcjami jednak serwisy z wideo na żądanie żyją – YouTube utrzymuje się przede wszystkim z reklam wyświetlanych użytkownikom.
Taki właśnie model biznesowy został zastosowany dla około setki pełnometrażowych, kinowych filmów, które amerykańscy użytkownicy serwisy mogą obejrzeć sobie całkiem za darmo, inwestując tylko w czas potrzebny do obejrzenia płatnych ogłoszeń.
„Terminator” i „Rocky” za darmo na YouTube
Wśród filmów, które znalazły się na liście tytułów możliwych do obejrzenia za darmo znalazły się głównie klasyki – oprócz wspomnianego już „Terminatora” czy „Rocky’ego” w zestawie można znaleźć między innymi „Legalną blondynkę”. YouTube zapowiada, że biblioteka możliwych do obejrzenia za darmo filmów będzie systematycznie powiększana.
Oferta kierowana jest obecnie tylko do mieszkańców USA – czy (i kiedy) darmowe filmy na YouTube trafią do Europy, nie wie jeszcze nikt. Jeśli eksperyment się powiedzie i oglądalność reklam będzie zadowalająca, być może Google postanowi rozszerzyć dostępność usługi także na inne rynki.
Nie jest jeszcze do końca jasne, jak ma wyglądać darmowy seans i ile reklam trzeba w jego trakcie obejrzeć – w tym czy będą pokazywane tylko przed filmem, czy też trzeba się liczyć z przerwami podczas oglądania.