Z selfie można ukraść odciski palców?

Michał Tomaszkiewicz
AKTUALIZACJA 11.01.2017 11.01.2017 14:38
AKTUALIZACJA 11.01.2017 11.01.2017 14:38

Japoński naukowiec ostrzega - aparaty w smartfonach są tak dobre, że przestępcy mogą wykraść palce papilarne z selfie.

Szczególnie niebezpieczne ma być pokazywanie gestu zwycięstwa - czyli litery „V” stworzonej z palców - gdyż daje to przestępcom możliwość łatwego powiązania odcisku palca z twarzą właściciela.

Isao Echizen, profesor Treści Cyfrowych i Wydziału Badań nad Mediami z Narodowego Instytutu Informatyki w Japonii, przedstawił wyniki swoich badań na łamach gazety Sankei Shimbun.

Naukowiec stwierdził, że był w stanie zdjąć odciski osób fotografowanych z odległości maksymalnie 3 metrów. Alarm ogłosił, gdyż pokazywanie „victorii” podczas pozowania do zdjęć jest bardzo gorącym trendem wśród Japończyków robiących selfie.

Odcisk palca można odczytać ze zdjęcia, na którym wyostrzenie obrazu miało miejsca na dłoni, a fotografia była robiona w silnym świetle.

Czy to więc najwyższy czas, żeby zacząć panikować? Niekoniecznie. W tym samym artykule (do którego dostęp jest obecnie utrudniony) naukowiec ogłosił także stworzenie remedium na odkryte niebezpieczeństwo - kremu zdolnego do zatuszowania prawdziwych linii papilarnych na zdjęciach. Wynalazek ma szansę trafić na rynek w przeciągu dwóch lat.

Bicie na alarm przy jednoczesnym reklamowaniu gadżetu mającego chronić przed kradzieżą linii papilarnych za pomocą zdjęć może budzić podejrzenia dotyczące bezstronności naukowca. 

Z podobną rezerwą powinno podchodzić się do doniesień o tym, że częste robienie selfie prowadzi do przedwczesnego postarzenia skóry - te rewelacje zostały ogłoszone przez właścicieli klinik dermatologicznych, którzy ogłosili znalezienie luki rynkowej wśród preparatów kosmetycznych.

Nie oznacza to jednak, że doniesienia o odkryciu japońskiego naukowca można całkowicie zignorować. Coraz częściej dostęp do smartfona zabezpieczamy właśnie odciskiem palca lub nawet skanem siatkówki, w taki sam sposób można się logować do komputera działającego pod kontrolą Windows 10.

Możliwości sprzętu rzeczywiście są coraz większe i może się okazać, że najbezpieczniej będzie starać się unikać pozowania - możliwość porównania danych uzyskanych z kilku zdjęć rzeczywiście może doprowadzić w teorii do odtworzenia przebiegu linii papilarnych.