Zatankował samochód uciekając przed policją
Pościg za kierowcą BMW serii 3 E90 w Australii był wyjątkowy. A to dlatego, że uciekinier zatrzymał się na stacji paliwowej w celu zatankowania pojazdu. I to nie raz, tylko… trzy razy!
Niewątpliwie osoba siedząca za kierownicą samochodu wyprodukowanego przez niemieckiego producenta nie planowała uciekać przed policją autem, którego wskaźnik paliwa oscylował wokół wartości zerowej. Niski poziom benzyny w baku zmusił kierowcę BMW do jego zatankowania. Zważywszy na trwający pościg, delikwent napełniał zbiornik paliwa na raty, nie uiszczając przy tym należytej opłaty.
Koniec końców, starania kierowcy spełzły na niczym w momencie jego zatrzymania przez funkcjonariuszy. Uciekinierem okazał się 15-letni chłopak, wiozący na pokładzie dwie dziewczyny, które podczas jednego z „pit stopów” opuściły pojazd i schowały się w pobliskim markecie, gdzie zostały odnalezione i aresztowane. Jak wynika z raportu policji, nieletni adept jazdy samochodem poruszał się z prędkością nawet 150 km/h w terenie zabudowanym, powodując przy tym nie lada zagrożenie, narażając nie tylko siebie oraz pasażerów na niebezpieczeństwo, ale także innych uczestników ruchu drogowego. Zdaniem funkcjonariuszy kierowca BMW omal nie potrącił pieszych, a także był bliski kolizji z ciężarówką.
15-latek może spodziewać się poważnych konsekwencji za popełnione czyny. I nie ma co się dziwić – za igranie z własnym życiem oraz innych kierowców należy spodziewać się pełnej dezaprobaty, a także surowych zarzutów.
Niebezpieczeństwo wielokrotnie powodują również kierowcy znad Wisły, o czym świadczą liczne filmiki trafiające do sieci. Bohaterami poszczególnych niskobudżetowych produkcji są osoby próbujące wyłudzić odszkodowanie, wyprzedzający na podwójnej ciągłej przejściu dla pieszych i skrzyżowaniu, czy amatorzy driftu. Spore niebezpieczeństwo mogą powodować również osoby, które zasłabły lub zasnęły w trakcie jazdy, co też udowodnił kierujący Land Roverem Discovery.