Złodzieje korzystają z luk w systemach bezkluczykowych

AKTUALIZACJA 12.03.2020 09.12.2016 10:20
AKTUALIZACJA 12.03.2020 09.12.2016 10:20

Ludzie niewiele mogą zrobić, by uchronić się przed kradzieżą pojazdu z wykorzystaniem nowej metody. Za pewnego rodzaju półśrodek można uznać zakup starszego pojazdu...

Chodzi przede wszystkim o to, na jakie niebezpieczeństwa są narażeni właściciele samochodów z systemem dostępu bezkluczykowego. Nowoczesne rozwiązanie jest wyjątkowo wygodne dla przeciętnego użytkownika pojazdu. Wystarczy, że trzyma kluczyk w kieszeni lub torebce i tuż po zbliżeniu się do auta, może go swobodnie otworzyć, zająć miejsce za kierownicą, a następnie odpalić. Do równie prostych należy wyłączenie silnika oraz ryglowanie drzwi od zewnątrz. Nic zatem dziwnego, że ten system tak bardzo przypadł ludziom do gustu.

Jest tylko jedno „ale”, o czym ostrzegali na w marcu 2016 roku specjaliści z ADAC. Niemieccy eksperci ujawnili wtedy wyniki testów, które wykazały ogromne luki w zabezpieczeniach. Został wyciągnięty jeden wniosek – w tym konkretnym przypadku elementami rozłącznymi są wygoda i bezpieczeństwo. Temat jak bumerang powrócił za sprawą National Insurance Crime Burea, organizacji przeciwdziałającej oszustwom ubezpieczeniowym. Jak ustaliło NICB – modele większości producentów wykorzystujące systemy bezkluczykowe narażone są na działanie tzw. „tajemniczego urządzenia”.

Organizacja weszła w posiadanie tej aparatury, która składa się z dwóch części. Pierwsza z nich wykrywa w niewielkiej odległości sygnał wysyłany przez kluczyk i przekazuje go do drugiego urządzenia. NICB zupełnie jak ADAC powtórzyło testy na 35 nowych samochodach wytwarzanych przez różnych producentów. W 19 przypadkach, stanowiących 54% ogółu, możliwe było otwarcie drzwi. Na bezproblemowe odjechanie pozwoliło 18 z 19 pojazdów. W 12 autach eksperci byli w stanie wyłączyć i ponownie uruchomić silnik. Jednak nie wszystkie pojazdy mogą paść łupem tego urządzenia, przykładem czego są nowe Chevrolety, o czym wspomniał Joe Wehrle, dyrektor generalny NICB:

Na własnych oczach widzieliśmy, że te urządzenia działają. Może nie sprawdzają się w przypadku każdej marki i modelu, ale i tak wystarczająco duża liczba samochodów jest narażona. Łatwo je zlokalizować i ukraść.

Eksperci z NICB są zdania, że nie ma skutecznych sposobów zapobiegania tej metodzie. Zalecają jednak, by postępować w rozsądny sposób i nie kusić losu, zostawiając drogocenne przedmioty w aucie. Dodatkowo warto być czujnym i przezornym – taka postawa może pomóc wyłapać nietypowe zachowania.

Mimo luk w systemach zabezpieczeń, Volvo postanowiło zrobić krok dalej. Ich wizja zakłada wykorzystanie smartfona jako substytutu konwencjonalnego kluczyka.