Zmarł najstarszy mężczyzna na świecie. Tytułem cieszył się zaledwie 3 miesiące
W Wielkiej Brytanii zmarł najstarszy mężczyzna na świecie. Staruszek chorował na raka, a tytuł nosił jedynie przez trzy miesiące.
28 maja 2020 roku zmarł Bob Weighton. Wyjątkowy staruszek od 3 miesięcy cieszył się tytułem najstarszego mężczyzny świata. Rekordzista miał aż 112 lat. Niestety ciężko chorował, a nowotwór zabrał go zanim zdążył nacieszyć się tytułem.
Zmarł najstarszy mężczyzna na świecie
O śmierci Weightona poinformowała jego rodzina. Mężczyzna nie cierpiał, zmarł we śnie w swoim mieszkaniu w Hampshire w południowej Anglii.
Jak donosi Daily News, bliscy seniora wyznali, że Bob był dla całej rodziny wzorem do naśladowania. Podobno do końca swoich dni był świadomy, znał się na wielu rzeczach i potrafił rozmawiać na przeróżne tematy.
Bob był niezwykły i to wcale nie z powodu jego imponującego wieku, którego udało mu się dożyć. Był dla nas wszystkim przykładem i wzorem do naślanowania. Miał liczne zainteresowania, nawiązywał kontakty z ludźmi z całego świata. Przyjaźnił się z wieloma osobami, dużo czytał i aż do śmierci dyskutował o polityce, teologii, ekologii i wielu innych rzeczach.
Brytyjczyk świętował swoje 112. urodziny w marcu tego roku. Niestety plany pokrzyżował mu koronawirus i był zmuszony do zdmuchania świeczek na torcie w izolacji. Mężczyzna wspominał wówczas epidemię hiszpanki, której był świadkiem w dzieciństwie.
Aktualnie najstarszym mężczyzną świata jest rok młodszy od Weightona, Dumitru Comanescu z Rumunii. Rekord wkrótce najprawdopodobniej potwierdzą wydawcy Księgi rekordów Guinnessa.