Australijczyk żyje w Polsce od 5 lat: „Największa zaleta to sami Polacy”
Eduard jest Australijczykiem, który mieszka w Polsce już od 5 lat, w związku z czym ma sporo do powiedzenia na temat kraju nad Wisłą. Niektóre rzeczy na pewno was zaskoczą, lecz mimo tego warto wgłębić się w rzeczy, o których chętnie opowiada ten obcokrajowiec. Z wszystkimi szczegółami zapoznacie się poniżej.
Młody mężczyzna powiedział wprost, że zdecydował się nagrać porównanie Polski z Australią, bo właśnie takie coś ma w jego przypadku największy sens. Co w takim razie Australijczyk wymienił, jako wielką zaletę Polski? Otóż na pierwszy ogień poszły samochody. Czytajcie dalej.
W Polsce samochód nie jest potrzebny
Dlaczego w Polsce samochód nie jest potrzebny? Jak tłumaczy Australijczyk, z tego co zauważył, Polska ma tak jakby bardziej zwarte miasta, w których można się dostać do ważnych miejsc w zdecydowanie krótszym czasie, ponieważ wszystko jest względnie blisko siebie.
Gdy mężczyzna mieszkał w Australii, musiał godzić się na inną rzeczywistość. Konkretniej mówiąc chodzi o to, że w jego ocenie tamtejsze miasta są mniej zwarte, zatem ważne lokacje są rozproszone – żeby dostać się z jednego punktu do drugiego, trzeba stracić na to choćby i dwie godziny.
Teraz Eduard mieszka w Polsce i w ogóle nie odczuwa potrzeby na to, by stać się właścicielem samochodu. Dodał, że za około 4 zł może się dostać w każde miejsce i nie przekroczy to zapotrzebowania na czas w formie 30 minut. Chodzi mu o sprawnie działającą komunikację miejską.
Wynajem mieszkania w Polsce jest łatwy
Australijczyk wyjaśnił, że w Australii przed wynajęciem mieszkania, należy pokazać dokumentację potwierdzającą zarobki i tym samym udowodnić swoją finansową stabilność. Mile widziane są duże oszczędności, a nawet jakieś pisemne potwierdzenie od szefa z pracy, że dana osoba jest dobrym pracownikiem i nie zostanie wkrótce zwolniona.
Wielu Polaków może stwierdzić, że powyższy opis brzmi absurdalnie. W związku z tym warto zapytać dlaczego tak jest, a odpowiedź jest zaskakująco prosta: jeśli o jedno mieszkanie zabiega kilkadziesiąt osób, to właściciel może organizować tego typu „zawody”.
No dobrze, ale jak jest w Polsce? Eduard podkreślił, że wystarczy znaleźć ofertę w internecie, napisać do właściciela mieszkania, spotkać się jeszcze tego samego dnia, a następnie wydrukować umowę, podpisać ją i wprowadzić się następnego dnia.
W Polsce nigdy nie byłem proszony o podanie oficjalnych dokumentów potwierdzających moją finansową stabilność lub pisemną pochwałę od szefa z pracy.
Australijczyk dodał nawet, że w jego ocenie praktyki z Australii są naruszeniem prywatności. Eduard jest bardzo zadowolony z niektórych udogodnień wynikających z możliwości mieszkania w kraju nad Wisłą. Wspomniał nawet o tym, że jedną z głównych zalet życia w Polsce są sami Polacy. Uważa nas za ludzi przyjaznych i dobrze wykształconych, a język angielski zna tu zaskakująco wiele osób.
Jeśli temat was zaintrygował, to zachęcamy do obejrzenia powyższego filmiku, na którym Australijczyk dzieli się całą masą ciekawych spostrzeżeń. Na koniec przypominamy jeszcze o tym, że mamy dla was sporo geograficznych quizów. Są świetną rozrywką dla tych osób, które lubią światowe tematy.
Quiz: Arcytrudny test z geografii. Na 7. pytanie odpowie tylko umysł doskonały
Źródło: Antyradio/@eduardfastovski/youtube.com
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!