` Miał prawdopodobnie najwyższe IQ w historii ludzkości. Dziś mało kto go zna - Antyradio

Miał prawdopodobnie najwyższe IQ w historii ludzkości. Dziś mało kto go zna

AKTUALIZACJA 03.07.2025 03.07.2025 11:55
AKTUALIZACJA 03.07.2025 03.07.2025 11:55

Poznaj historię Williama Jamesa Sidisa, człowieka o najwyższym IQ w historii. To niestety smutna opowieść, pokazująca mroczne oblicze naszego społeczeństwa. 

Albert Einstein, William James Sidis
Fot. Science Photo Library/EAST NEWS/The Sidis Archives/domena publiczna
  • William James Sidis miał najwyższe IQ w historii.
  • Młody geniusz studiował na Harvardzie w wieku 11 lat.
  • Sidis unikał rozgłosu, ceniąc prywatność i niezależność.

Człowiek z największym IQ w historii. Kim był William James Sidis?

W historii ludzkości pojawiały się postacie obdarzone niezwykłą inteligencją, jednak mało kto słyszał o Williamie Jamesie Sidisie - człowieku uznawanym za posiadacza najwyższego IQ w historii. Szacuje się, że jego iloraz inteligencji mógł wynosić od 250 do nawet 300, co znacznie przewyższa wyniki uzyskiwane przez Alberta Einsteina czy Stephena Hawkinga. Mimo swojego geniuszu Sidis większość życia spędził w samotności i zapomnieniu, unikając rozgłosu oraz ludzi, którzy próbowali wykorzystać jego talent do własnych celów.

William James Sidis urodził się 1 kwietnia 1898 roku w Nowym Jorku w rodzinie żydowskich imigrantów z Ukrainy. Jego ojciec, Boris Sidis, był wybitnym psychologiem i wykładowcą Harvardu, znanym z nowatorskich metod edukacyjnych. Matka, Sarah, była lekarką, co w tamtych czasach należało do rzadkości wśród kobiet. Od najmłodszych lat William wykazywał niezwykłe zdolności intelektualne – w wieku półtora roku potrafił czytać, a mając 6 lat, biegle posługiwał się ośmioma językami, w tym łaciną, greką i hebrajskim.

Jako dziecko stworzył także własny język o nazwie "Vendergood", oparty na łacinie i grece, z elementami języków germańskich i celtyckich. Zdolności Williama były tak imponujące, że szybko stał się obiektem zainteresowania mediów, co sprawiło, że jego życie prywatne praktycznie przestało istnieć.

Quiz: Czy masz umysł ścisły? Ten quiz rozwiąże tylko geniusz

1/15 Jaka kolejna liczba powinna się znaleść w ciągu: 2, 4, 8, 16?

Sidis: 11-letni student Harvardu

W wieku 11 lat William James Sidis rozpoczął studia na Harvardzie, stając się najmłodszym studentem w historii tej prestiżowej uczelni. Zdawał na studia 3 lata wcześniej, ale uznano, że jest za młody i sobie nie poradzi. Jednak już jako 11-latek wtedy wykładał w klubie matematycznym przed dorosłymi studentami, a nawet swoimi profesorami na temat czterowymiarowych figur geometrycznych, a także rozwijał zainteresowania w dziedzinie kosmologii, filozofii i lingwistyki. Studia ukończył jako 16-latek. 

Mimo imponujących osiągnięć Sidis nie czuł się dobrze wśród ludzi. Był nieśmiały, unikał kontaktów towarzyskich, a publiczne zainteresowanie jego osobą było dla niego źródłem stresu i cierpienia. Po ukończeniu studiów rozpoczął pracę jako nauczyciel matematyki, jednak szybko zrezygnował z tej ścieżki, uciekając przed oczekiwaniami społeczeństwa i presją, jaka była na niego wywierana. Z dzisiejszej perspektywy zapewne można by się dopatrywać w tej postaci cech osób ze spektrum autyzmu. Nie interesowała go też żadna relacja. Podkreślał, że nie kobiety mu się po prostu nie podobają, a idealne życie, to życie samotnika. Pod koniec życia zakochał się jednak bez wzajemności w Marcie Foley.

Dokładne IQ Williama Jamesa Sidisa nigdy nie zostało oficjalnie zmierzone za pomocą współczesnych testów na inteligencję, ale szacuje się, że wynosiło od 250 do 300 punktów, co czyniłoby go najinteligentniejszym człowiekiem w historii. Dla porównania, IQ Einsteina i Hawkinga szacuje się na około 160.

Sidis od dziecka wykazywał niezwykłe zdolności w dziedzinach takich jak matematyka, astronomia, lingwistyka i filozofia. Posiadał zdolność szybkiego przyswajania wiedzy, potrafił czytać książkę w ciągu kilku godzin, zapamiętując niemal każdą stronę. Pomimo tego nie zależało mu na karierze naukowej ani sławie – najbardziej cenił sobie prywatność i możliwość życia według własnych zasad. Po latach miał za złe ojcu, że chciał z niego zrobić naukowca wbrew jego woli. 

Trudne życie geniusza

Początkowo miał zostać profesorem na Harvardzie, ale po znęcaniu się słownym i fizycznym ze strony studentów, podjął pracę asystenta nauczyciela matematyki na William Marsh Rice Institute for Advance of Letters, Science and Art. Zajmował się także polityką. Był działaczem socjalistycznym i sprzeciwiał się wojnie religii oraz kapitalizmowi. Za swoje poglądy był szykanowany przez ówczesną władzę.

Rodzice pomogli mu wyjść z aresztu i umieścili go na dwa lata w swoim sanatorium, gdzie próbowali mu wyperswadować jego poglądy polityczne, grożąc wysłaniem do zakładu psychiatrycznego. Niestety, samotność i izolacja od społeczeństwa odcisnęły piętno na jego psychice. Zmarł 17 lipca 1944 roku w wieku zaledwie 46 lat, z powodu wylewu krwi do mózgu. Odszedł w zapomnieniu, zostawiając po sobie tajemnicę swojego geniuszu.

Zamiast stać się znanym i cenionym naukowcem, Sidis pracował w zwykłych biurach za marne wypłaty pod przybranymi nazwiskami, w obawie przed rozpoznaniem. W poprzednich latach prasa nie dawała mu spokoju, stawiając Sidisa jako wzór cnót amerykańskiego dziecka. Po latach dziennikarze New Yorkera odnaleźli go i napisali prześmiewczy artykuł - genialne dziecko skończyło w podrzędnej pracy, a przecież miało być wzorem do naśladowania. 

Naukowiec nieszukający sławy

Mimo to, Sidis wciąż działał naukowo, ale na własną rękę. Pisał książki pod pseudonimami, w tym między innymi "The Animate and the Inanimate", w której opisał teorię na temat istnienia życia w drugiej połowie wszechświata, gdzie czas płynie wstecz oraz "The Tribes and the States" na temat rdzennych mieszkańców Ameryki. W 1930 roku otrzymał patent na kalendarz perpetualny, który wyliczał lata przestępne. 

Historia Williama Jamesa Sidisa to stary jak świat obrazek geniusza, który nie został zrozumiany przez świat. Media zainteresowane były jedynie jego zdolnościami, ale tym, jakim był człowiekiem, W czasach, gdy sukces zaczynał być mierzony rozpoznawalnością i osiągnięciami zawodowymi, Sidis wybrał własną drogę, która pozwalała mu zachować wolność i niezależność, ale jednocześnie odsunęła go od wielkich odkryć i rozwoju nauki, na które mógł mieć realny wpływ.

Życie Sidisa przypomina, że geniusz to nie tylko liczby, ale także życie w zgodzie z własnymi wartościami. Być może gdyby świat dał mu należyte warunki bytowania, Sidis zostawiłby po sobie więcej odkryć, a jego imię byłoby dziś znane każdemu uczniowi na lekcjach fizyki czy matematyki.

Źródło: Antyradio/Joe Monster/Wikipedia.org

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!