Milioner mordował ludzi. „Przyznał się”, bo nie wiedział, że działa mikrofon

AKTUALIZACJA 27.05.2024 27.05.2024 14:04
AKTUALIZACJA 27.05.2024 27.05.2024 14:04

Ta niezwykła historia mrozi krew w żyłach, ponieważ jak się okazuje, czasem mordercy pozostają na wolności, a jakby tego było mało, nie czują żadnego strachu w związku ze swoimi zbrodniami. Na szczęście takie podejście może się okazać dla nich zgubne. Oto historia Roberta Dursta.

Robert Durst
Fot. FR170211 AP/Associated Press/East News

Jak donoszą m.in. dziennikarze serwisu gazeta.pl, milioner bezkarnie zabijał ludzi, a zdradziło go wyjście do toalety. Konkretniej mówiąc chodzi o to, że Andrew Jarecki zaczął nagrywać wywiady z Robertem Durstem, ponieważ Durst był na tyle zuchwały, iż zgodził się na poświęcenie swojego czasu twórcy serialu dokumentalnego.

W trakcie tego wszystkiego miała miejsce wyjątkowa sytuacja. O co konkretnie chodzi? Otóż po jednej z rozmów, które były nieustannie nagrywane, Robert Durst chciał jeszcze skorzystać z toalety… W pierwszej chwili można sobie pomyśleć, że przecież to nic wielkiego, ale problemem okazało się być zachowanie mężczyzny.

Robert Durst faktycznie wstał i poszedł do toalety, a gdy poczuł się bezpiecznie i myślał, że teraz nikt go nie słyszy, nagle zaczął mówić na głos: „Przyłapali cię. Cholera i co ja zrobiłem? Oczywiście wszystkich ich zabiłem”. Ta zuchwałość okazała się dla niego zgubna.

Robert Durst? Zacznijmy od początku

Teraz konieczne będzie dokładniejsze wyjaśnienie całej sytuacji. Robert Durst był podejrzewany o kilka morderstw, ale sprytnie wymykał się wymiarowi sprawiedliwości. Pomimo tego, człowiek ten był dość zuchwały, dlatego zgodził się na udział w serialu dokumentalnym produkcji HBO.

Niektórzy ludzie byli nawet zdania, iż Durst prawdopodobnie nie trafił za kratki ze względu na swoje daleko sięgające koneksje. W końcu jednak doszło do realizacji serialu dokumentalnego „Przeklęty: Życie i śmierci Roberta Dursta”, a sam Durst zgodził się na to, żeby usiąść naprzeciw reżysera Andrew Jareckiego, a potem zwyczajnie przejść do opowiadania o swoim życiu.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nikt nie podejmował faktycznych prób tworzenia jakiejkolwiek „zasadzki” na Roberta Dursta. Filmowcy skupiają się na swojej pracy, a więc na tworzeniu wciągających produkcji. Oczywiście w takich chwilach podczas nagrywania wypowiedzi specjalnego gościa, normą jest to, że ten będzie miał na sobie włączony mikrofon, a wszystkie wypowiedzi zostaną nagrane. Robert Durst prawdopodobnie o tym zapomniał, udał się do toalety i… nie mógł sobie odmówić chwili przyjemności, jaką było stwierdzenie na głos, że „zabił ich wszystkich”.

Quiz: Test dla inteligentnych. Niestety, przegrasz z nami już na 6. pytaniu

Markus Winkler/Pexels
1/22 Jaka jest stolica Danii?

Nie każdy będzie o tym pamiętał, zatem warto jeszcze przypomnieć, iż Robert Durst to milioner, który w końcu został skazany na dożywocie. Wcześniej umiejętnie unikał odpowiedzialności przez więcej niż 20 lat. Do więzienia trafił właśnie przez swoje niezamierzone przyznanie się do winy, co nastąpiło w trakcie realizacji dokumentu. Temat jest znacznie głębszy, a my skupiliśmy się jedynie na paru intrygujących konkretach. Historia Roberta Dursta to niezwykły przykład mordercy żyjącego bez strachu.

Źródło: Antyradio/Gazeta/wikipedia.org

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!