advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Od bohatera do zera? Kingdom Come: Deliverance 2 zmienia ludzi

Marcin Hołowacz
AKTUALIZACJA 10.03.2025 10.03.2025
AKTUALIZACJA 10.03.2025 10.03.2025

Średniowieczne Czechy są pełne bandytów i wciągają jak bagno. Wiem o czym mówię, bo spędziłem tam weekend. Dowiedz się więcej na temat Kingdom Come: Deliverance 2.

Kingdom Come: Deliverance II
Fot. Kingdom Come: Deliverance II

Moja nowa rutyna: bohaterskie kopanie grobów

Z reguły się tak nie zachowuję, jednak gdy odpaliłem Kingdom Come: Deliverance 2, niemal natychmiast zacząłem kopać groby i ukrywać tam ciała pokonanych wrogów. Wiem, to źle zabrzmiało, lecz na moje usprawiedliwienie muszę dodać, że poprosiła mnie o to pewna staruszka, zatem wszystko było dobrym uczynkiem… tak jakby.

No dobrze, to skomplikowane, ale musicie wiedzieć, że najpierw chciałem posłużyć się sztuką dyplomacji, stanowiącej rozbudowany element tej gry. Dwie osoby, które w mojej ocenie prawie na pewno były zwykłymi bandytami podającymi się za kogoś innego, ostatecznie nie dały się przekonać, że nie mają tu czego szukać. To sprawiło, iż musiałem zabrać się za walkę na śmierć i życie, która zakończyła się przedwczesnym zgonem moich oponentów. Wcale tego nie planowałem i najpierw szukałem bardziej dyplomatycznego rozwiązania, ale sami wiecie jak jest, prawda?

Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że wykopałem dwa groby, a następnie ukryłem ciała blisko strumienia, gdzie ziemia jest bardziej miękka. Zresztą, wcześniej pochowałem tam już innego człowieka, którego całkiem niedawno zabił mój przyjaciel. Spokojnie, obiecuję wam, że wspomniany przyjaciel miał dobre powody!

Wystarczy już opowiadania o tych negatywnych zajściach, bo chciałem wam powiedzieć, że moje prawie bohaterskie czyny uratowały życie niewinnej staruszki oraz moje, ale to był dopiero początek wielkiej przygody w Kingdom Come: Deliverance 2. Później działy się gorsze rzeczy… przepraszam, użyłem złego określenia, bo w rzeczywistości chciałem powiedzieć, że z czasem miałem więcej przygód.

Od bohatera do zera, ale potem… jeszcze do kapusty

W dużym skrócie muszę wam powiedzieć, że byłem kimś ważnym… bohaterem noszącym prawdziwą zbroję, a także człowiekiem z fajną drużyną, własnym koniem, wiernym psem i dobrym przyjacielem.

Kingdom Come: Deliverance II
Fot. Kingdom Come: Deliverance II
Kingdom Come: Deliverance II

Później wszystko się nagle odmieniło, a ja zostałem zmuszony do tego, by improwizować. Kingdom Come: Deliverance 2 jest produkcją osadzoną w średniowiecznych Czechach, a wspomniana „improwizacja” w mych ciężkich chwilach, okazała się czystą przyjemnością z licznymi przygodami w otwartym i pięknym świecie gry.

Kingdom Come: Deliverance II
Fot. Kingdom Come: Deliverance II
Kingdom Come: Deliverance II
Kingdom Come: Deliverance II
Fot. Kingdom Come: Deliverance II
Kingdom Come: Deliverance II

Ja i mój kumpel trafiliśmy do pięknej osady, lecz jego ciężki charakter przyczynił się do tego, że wdaliśmy się w niepotrzebną bójkę przy tawernie. To z kolei sprawiło, iż miejscowi ludzie postanowili nas ukarać. Można powiedzieć, że po tych wszystkich przygodach stałem się „goły i wesoły”, gdyż nie miałem już pieniędzy, rumaka, zbroi, ani nawet dawnej ekipy. Byłem spłukany i całkowicie zdany na siebie, a to właśnie w takich chwilach o dziwo można czerpać najwięcej przyjemności z „symulatora średniowiecza”.

Kingdom Come: Deliverance 2 tętni średniowiecznym życiem, więc niemal za każdym rogiem czeka na nas coś ciekawego. Wirtualni ludzie często mają sporo do powiedzenia i nawet moja rozmowa z okolicznym kopaczem grobów (tym prawdziwym) była dosłownie edukacyjna i wciągająca.

W przypadku wielu gier, wolność i otwarty świat nie zawsze stanowią dobrze zrealizowane elementy, lecz tutaj aż chce się sprawdzać, co będzie za kolejnym wzgórzem. Zwykłe spacerowanie po lesie może się zakończyć np. wpadnięciem na kryjówkę bandytów lub odkryciem czegoś znacznie bardziej nietypowego. Za przykład mogę podać choćby i ludzki szkielet, znajdujący się przy opuszczonej chacie, który o dziwo trzymał w dłoni klucz. Czy wiąże się z tym jakaś większa intryga? W Kingdom Come: Deliverance 2 zawsze istnieje taka możliwość.

Kingdom Come: Deliverance II
Fot. Kingdom Come: Deliverance II
Kingdom Come: Deliverance II

Gra oferuje całą masę zadań pobocznych, a w tym i rozbudowany wątek główny, ale najlepsze w tym wszystkim jest to, że samo zwiedzanie średniowiecznych Czech wciąga jak bagno! Nie narzekałem na brak ciekawych questów, lecz przy okazji świetnie się bawiłem np. napadając na okolicznych bandytów.

Kingdom Come: Deliverance II
Fot. Kingdom Come: Deliverance II
Kingdom Come: Deliverance II

Uwielbiam system walki stworzony na potrzeby tej gry, ponieważ walka bronią białą wymaga podejmowania decyzji odnośnie tego, z której strony wykonać zamach, kiedy wykonać blok, kiedy unik, a kiedy jakąś dłuższą kombinację ataków. Wszystko jest emocjonujące, a chwilowa przewaga może się szybko przeobrazić w poważne kłopoty. Wystarczy parę niefortunnych trafień i będzie po nas. Mimo tego, bardzo mnie to wciągnęło i z czasem dorobiłem się w ten sposób znacznie lepszego ekwipunku, przy okazji rozwijając umiejętności.

Kingdom Come: Deliverance II
Fot. Kingdom Come: Deliverance II
Kingdom Come: Deliverance II

Spędziłem z Kingdom Come: Deliverance 2 cały weekend, ale już teraz zdaję sobie sprawę z tego, że zaledwie liznąłem zawartość oferowaną przez ten genialny tytuł. W międzyczasie grałem jeszcze w kości na pieniądze (bardzo przyjemna minigra), a nawet zostałem uczniem złodziejskich mistrzów, co otworzyło mi drogę do nietypowego hobby, bo od tej pory co jakiś czas włamuję się do okolicznych chat i okradam śpiących ludzi (ta gra mnie zmieniła).

Sam nie wiem jak do tego doszło, ale w pewnym momencie zdecydowałem się brać udział w specjalnie organizowanych walkach na pięści, więc chwilami czułem się jak w średniowiecznym odpowiedniku filmu „Fight Club”. Oczywiście tym samym znalazłem kolejny sposób na zarobienie odrobiny dodatkowych pieniędzy, bo jak podkreślałem na samym początku tego tekstu, w Kingdom Come: Deliverance 2 zostajemy wrzuceni do bardzo ciężkiej sytuacji… ale szukanie sposobów na jej poprawienie jest doskonałą zabawą.

Ekspresowo przybliżyłem wam moją ścieżkę „od bohatera do zera” i jestem przekonany, że u każdego gracza temat zaprezentuje się trochę inaczej, bo oferowana wolność jest tu przeogromna, więc różni ludzie znajdą sobie różne zajęcia. Ja w międzyczasie zacząłem jeszcze kraść konie i sprzedawać je w obozie wędrownych nomadów, którzy jako jedyni chcieli za nie płacić.

Odrobinę później zacząłem rozmawiać z klientami pewnej tawerny, co przerodziło się w zlecenie na kradzież lutni, a jeszcze innym razem podjąłem się rozwiązania zagadki skradzionej kapusty. Brzmi dziwnie, ale chłop był naprawdę przejęty, bo ktoś pozbawił go połowy plonów! Nie chcę wam psuć niespodzianki, lecz jeśli interesuje was zakończenie tej historii, to wspomnę, że znalazłem sprawcę i… pozwoliłem mu pozostać na wolności, ponieważ od tej pory zgodził się robić dla mnie zapasy kiszonej kapusty. No więc sami widzicie jak to wszystko wygląda: skaczę od jednej przygody do drugiej, w międzyczasie poznając kolejne rozbudowane systemy oferowane przez Kingdom Come: Deliverance 2, które jeszcze bardziej mnie przyciągają do tej produkcji.

To po prostu gra na dziesiątki godzin, a ja musiałbym napisać książkę, gdybym zdecydował się na opisanie czegoś więcej, niż tylko pojedynczego weekendu z produkcją Warhorse Studios. Wszystkie opinie na temat gry są moje, a klucz do jej pobrania otrzymałem od PLAION Polska, za co dziękuję. Kingdom Come: Deliverance 2 zostało wydane na PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S.

Quiz: Elitarny quiz z historii. Nikt sobie nie radzi z 6. pytaniem

1/15 Stan wojenny w Polsce wprowadzono w 1979 roku

Źródło: Antyradio

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikTokaInstagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!