Film o królu przemysłu muzycznego lat 90. "Creation Stories" trafi do polskich kin
Patronat nad filmem objęło Antyradio.
16 lipca w polskich kinach zadebiutuje film "Creation Stories" w reżyserii Nicka Morana („Telstar”). Alan McGee to jedna z najbardziej ikonicznych postaci muzyki lat 90. To on pomógł zdefiniować brzmienie brytyjskiej alternatywy lat 80 i 90. To jego zespoły były nazywane „kolejnymi Sex Pistols”. Gdyby nie on: wredny, sarkastyczny, uparcie marzący o wielkiej karierze Szkot miliony nie słuchałyby „Don't Look Back In Anger”, „Wonderwall”, „Movin’ on up” „Loaded” czy „When You Sleep” i kolejne miliony nie walczyłyby na pięści na epickich od przemocy koncertach The Jesus And Mary Chain, kapeli braci Reid.
Przeciętny facet, który marzył o tym, żeby Glasgow leżało u jego stóp. Kiedy przypadkiem zamiast być w Londynie trafił do King Tut’s i zobaczył Oasis, zaczął najbardziej ikoniczną, usłaną narkotykami i burdami podróż przez brytyjski świat rocka. Sarkastyczny, hedonistyczny, uszczypliwy i uwielbiający narkotyczne odloty McGee, król przemysłu muzycznego, szef Creation Recods pokazał światu środkowy palec błyskawicznie przechodząc od marzeń do zapełniania swoimi zespołami największych spotów muzycznych. Jesus and Mary Chain, My Bloody Valentine, Primal Scream, Teenage Fanclub i Oasis wyznaczyły nowe trendy w rocku tamtych lat a bracia Gallagher z Oasis dzięki Alanowi rozbili szklany muzyczny sufit, śpiewając podczas dwudniowego festiwalu Knebworth dla 250 tysięcy widzów.
Jednym z producentów filmu jest Danny Boyle, zdobywca Oscara za reżyserię filmu „Slumdog. Milioner z ulicy”. Stał za kamerą również w kultowym „Trainspotting” a na planie „Creation Stories” spotkał się ze współtwórcami tamtego sukcesu: Irvine’m Welshem, tu współautorem scenariusza i Ewenem Bremnerem, wcielającym się w Alana McGee, człowieka, który rozpoczął nową erę rocka.