02.12.2016 09:19

Blaze Bayley: Nigdy nie ukrywałem moich problemów psychicznych

Były wokalista Iron Maiden kolejny raz dał się namówić na wspomnienia związane z okresem współpracy ze Steve'em Harrisem i zdradził kilka ciekawostek...

Blaze Bayley: Nigdy nie ukrywałem moich problemów psychicznych
foto: kadr z wideo

Blaze Bayley zastępował Bruce'a Dickinsona w Żelaznej Dziewicy w latach 1994-1999. Choć od tego czasu minęło wiele lat, okres ten wciąż jest żywy w pamięci wielu fanów i stanowi jeden z najbardziej kontrowersyjnych momentów w karierze zespołu. Nagrane z jego udziałem płyty „The X Factor” i „Virtual XI” mają swoich miłośników, wielu ludzi uważa je jednak za najgorsze w karierze grupy.

Sam wokalista po rozstaniu z Maidenami wcale nie próżnował i skupił się na solowej działalności. W marcu 2016 roku wydał concept album science fiction zatytułowany „Infinite Entanglement”, który promował m.in. teledysk „Human”. Mimo to wciąż nie ustają pytania o jego muzyczną przeszłość - na szczęście muzyk bez najmniejszych problemów otwiera się na ten temat.

"

Nigdy nie ukrywałem moich problemów psychicznych. Nie zdawałem sobie z nich sprawy przed dołączeniem do Iron Maiden. Myślę, że gdybym wiedział wcześniej, że to one były odpowiedzialny za mój ówczesny stan, poradziłbym sobie znacznie lepiej z presją, jaką wywierało na mnie występowanie z jednym z największych zespołów na świecie. "

O ile krążek „The X Factor” zdobył jeszcze grono swoich zwolenników, a obrana na nim stylistyczna zmiana podyktowana była nie tylko zmianą wokalisty, lecz także osobistymi problemami Steve'a Harrisa, tak już „Virtual XI” radził sobie pośród fanów znacznie gorzej. Bayley przyznał, że w tamtym okresie wielu ludzi w przemyśle muzycznym podejrzewało, iż zespół zakończy działalność.

"

Wszyscy byli bardzo niepewni. To była tak wielka zmiana: wszystkie największe sukcesy odniosłeś z jednym wokalistą, a tu nagle przychodzi jakiś nowy człowiek i ludzie zaczynają się zastanawiać nad tym, czy heavy metal ma tak naprawdę jeszcze jakiekolwiek znaczenie. Po co było w ogóle było szukać nowego wokalisty? Czy nie powinniśmy po prostu spakować swoich zabawek? "

Blaze Bayley nigdy nie krył żalu, że ostatecznie musiał opuścić Żelazną Dziewicę - mówi otwarcie, że jego zdaniem trzeci album Iron Maiden z jego udziałem z pewnością przekonałby resztę fanów, iż pasuje do tego zespołu i zdobył ich serca energią oraz szczerym poświęceniem.

"

Steve'owi bardzo podobały się pomysły, nad którymi pracowaliśmy i chcieliśmy je zachować na potrzeby albumu. Nie miałem wtedy żadnych planów, ale na trasie obmyślałem już nowe rzeczy i nie mogłem się doczekać, aż przysiądziemy do nich ze Steve'em, Dave'em i Janickiem. Ostatecznie większość trafiła na mój solowy krążek, „Silicon Messiah”. "

Możemy się tylko domyślać, jaki kształt przybrałby ten materiał, gdyby został wydany pod szyldem Iron Maiden i zajął miejsce wydanego po powrocie Bruce'a Dickinsona „Brave New World”. Blaze Bayley wpadł niedawno na pomysł specjalnego koncertu, w którym wzięliby udział wszyscy wokaliści Żelaznej Dziewicy - trudno sobie jednak wyobrazić, aby coś takiego doszło do skutku.

Lubiliście płyty Iron Maiden z Blaze'em?

Jakub Gańko
Tagi: #Blaze Bayley #Iron Maiden #Rock News