27.05.2016 10:45

Steve Jobs twarzą polskiej herbaty

„Lepiej być piratem niż służyć w marynarce” - te słowa założyciela Apple przyświecały twórcom polskiej herbaty PIRATEA podczas wybierania zdjęcia Steve'a Jobsa na jej opakowanie. Czy wizerunek legendarnej postaci został spiracony?

Steve Jobs twarzą polskiej herbaty
foto: Tea Rebels

Twórca potęgi Apple wierzył w słowa wypowiedziane przez Pabla Picasso - „Dobrzy artyści kopiują, wielcy artyści kradną”. Korporacja znana jest jednak z histerycznego wręcz reagowania na wszelkie próby grzania się w cieple jej marki i rości sobie prawa do wszystkiego, co może się z nią kojarzyć.

Przykład takiego podejścia widzieliśmy w Polsce, gdy prawnicy Apple zażądali od internetowych delikatesów a.pl natychmiastowego oddania domeny – według Amerykanów, ta jednoznacznie związana była z producentem iPhone'ów. Gigant chciał zapewne wykorzystać adres jako własną usługę skracania linków.

Herbata PIRATEA nie jest nowością rynkową – w sprzedaży znalazła się pod koniec 2014 roku. Teraz została jednak dostrzeżona przez amerykańskie serwisy technologiczne, wieść o Jobsie spoglądającym w zadumie z opakowania polskiej herbaty dotarła więc też do centrali Apple.

W rozmowie z serwisem Antyradio.pl Piotr Miszczak, współwłaściciel Tea Rebels przyznał, że producent nie miał nigdy zamiaru prosić o pozwolenie na wykorzystanie wizerunku Steve'a Jobsa – nie oznacza to jednak, że PIRATEA jest rzeczywiście piracka.

"

Przyjrzeliśmy się dokładnie sprawie przez pryzmat polskiego prawa, w którym wizerunek osoby jest chroniony przez 20 lat od jej śmierci. Od odejścia Steve'a Jobsa nie upłynęło co prawda tyle czasu, mamy jednak ekspertyzę pokazującą, że możemy korzystać z jego zdjęcia całkowicie legalnie. "

Co ciekawe, zainteresowanie amerykańskich mediów polską piracką herbatą ma swoje drugie dno – jak zdradził nam Piotr Miszczak, przypadek PIRATEA był badany ze względu na chęć wprowadzenia na rynek USA win zdobionych właśnie wizerunkiem Steve'a Jobsa.

foto: Tea Rebels

Czy sprzedażowa magia założyciela Apple rozciąga się także na branżę spożywczą? Współwłaściciel Tea Rebels zdradza, że wszystko zależy od osób, które odwiedzają dany typ sklepu. W hipermarketach najwięcej chętnych sięga po herbatę z Matką Teresą, smak firmowany przez Steve'a Jobsa – wiśnia i rum – przemawia do klientów delikatesów.

W portfolio producenta znajdują się także mieszanki aromatyczne mające odzwierciedlać charakter Marilyn Monroe, Alberta Einsteina, Mahatmy Gandhi i Johna Lennona.

Kogo umieścilibyście na opakowaniu swojej ulubionej herbaty?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Apple #Duperele