24.10.2016 17:06

1700 masowych banerów bombarduje co miesiąc internautę

Prawdopodobieństwo, że klikniecie z własnej woli na baner na stronie internetowej jest 475 razy niższe niż szansa, jaką macie na przeżycie katastrofy lotniczej. Nie tylko adblockery mocno uwierają reklamodawców.

1700 masowych banerów bombarduje co miesiąc internautę
foto: materiały prasowe

Współczynnik klikalności banerów kierowanych do wszystkich internautów, czyli CTR (click-through rate), wynosi – jak wynika ze statystyk AdMetrics – 0,04%-0,1%. Reklamodawcy mogą więc optymistycznie zakładać, że ich ogłoszenie zainteresuje jedną osobę na tysiąc.

Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że nawet połowa takich akcji może być wynikiem działania internetowych botów – prawdopodobieństwo kliknięcia na reklamę przez użytkownika staje się wtedy jeszcze mniejsze.

A gdy już nawet ktoś kliknie na banerze, zazwyczaj robi to według GoldSpot Media przez pomyłkę lub przypadek.

Specjaliści z SolveMedia pokusili się o wyliczenie, jak prawdopodobne jest kliknięcie przez internautę w baner w porównaniu do innych zdarzeń. Wiemy już, że mamy zdecydowanie większe szanse na wyjście cało z katastrofy lotniczej – to jednak nie koniec interesujących porównań.

W przeciągu miesiąca przeciętny internauta wystawiany jest na 1700 masowych banerów. Mimo to 279 razy bardziej prawdopodobne jest, że uda mu się zdobyć Mount Everest, niż że kliknie w widzianą reklamę.

To nie koniec obrazowych porównań – macie 112 razy większe szanse na ukończenie elitarnego treningu NAVY SEALS, niż dostrzeżenie i zainteresowanie się wyświetlanym banerem na tyle, żeby chcieć zobaczyć co się za nim kryje.

Jak często spotykacie bliźniaki? Według wyliczeń, prawdopodobieństwo że dochowacie się podwójnej radości jest 40 razy większe, niż że klikniecie w baner.

„Ślepota reklamowa” to nazwa dla określenia zjawiska całkowitego ignorowania banerów prezentowanych na stronach internetowych. Użytkownicy uodpornili się na ich działanie tak bardzo, że wydawcy próbują przyciągnąć ich uwagę na różne, czasem irytujące sposoby – wykorzystując na przykład banery pływające lub formy zasłaniające całe strony.

Postępując w ten sposób ryzykują jednak, że odwiedzających ich internauci sięgną po programy umożliwiające całkowite blokowanie reklam – w tej dziedzinie Polacy są zresztą mistrzami świata.

"

Według raportu OnAudience reklamę blokuje około 7 mln internautów, czyli około 38% wszystkich użytkowników internetu nad Wisłą. W Polsce reklama blokowana jest wraz z co drugą odsłoną strony internetowej (42%). Oba wyniki dają nam bezapelacyjnie pierwsze miejsce na świecie. "

Z badania przeprowadzonego przez dom mediowy OMD wynika, że to tradycyjne banery najbardziej denerwują użytkowników – jako irytujące wskazało je 94% badanych, którzy na dalszych miejscach umieścili wyskakujące w tle okienka, „uciekające” przycisku zamknięcia reklamy czy automatycznie uruchamiane reklamy wideo.

Rozwiązaniem problemu ślepoty banerowej ma być stosowane przez gigantów internetowych – na przykład Google lub Facebooka – indywidualizacji wyświetlanych form na podstawie informacji, jakie posiadają o użytkownikach.

Google pozwala od niedawna sprawdzić, co ma w swoich archiwach na Wasz temat – a nie tylko gdzie byliście danego dnia o konkretnej godzinie, ale także z jakich aplikacji na smartfonie wtedy korzystaliście, a nawet co mówiliście.

Facebook przyznał, że dobiera wyświetlane internautom reklamy na podstawie 98 różnych danych – część z nich dotyczy bardzo intymnych szczegółów z życia.

Swój wkład w serwowanie reklam tak dobrze dopasowanych w potrzeby internauty, że będą odbierane jako przydatna informacja a nie irytująca, przeszkadzająca w przeglądaniu strony treść mają także Polacy.

To właśnie w naszym kraju powstała największa platforma i hurtownia danych w całej Europie, która do końca tego roku będzie już przetwarzać ponad 3 mld plików cookies, dostarczając marketerom z całego świata dane o zachowaniach i zainteresowaniach internautów. Już teraz „wie” ona, czym interesuje się praktycznie każdy internauta ze Starego Kontynentu – a więc ma nas w pełni prześwietlonych.

O perspektywach tego przedsięwzięcia opowiada Maciej Sawa z OnAudience z Grupy Cloud Technologies:

"

Wartość wszystkich anonimowych danych, zgromadzonych o internautach z obszaru całej Unii Europejskiej, w 2020 roku zbliży się do okrągłego biliona euro. Finansowo zatem Big Data Europejczyków będzie równoważna blisko 8% PKB, generowanemu przez wszystkie państwa Wspólnoty. Nie to jest jednak najważniejsze, a sam fakt, że dzięki tym danym uda się sprawić, że internet będzie przypominał nam nas samych. Reklamy, które będą się w nim wyświetlały, z biegiem kolejnych lat staną się bardziej dopasowane, precyzyjne i pomocne. "

A Wam jak często zdarza się klikać w banery?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Internet