Blackmetalowy wokalista opluty przez ortodoksyjnego Rosjanina
Do kontrowersyjnej sytuacji doszło w Petersburgu. Czym zespół Belphegor podpadł prawosławnym działaczom?
Nie od dziś wiadomo, że koncerty death- i blackmetalowych zespołów w Rosji nie są mile widziane przez organizacje religijne. Już nie raz dochodziły do nas informacje o odwołanych występach takich kapel, jak Cannibal Corpse czy Behemoth. Ostatnio również zespół Batushka napotkał podobne problemy w wyniku czego zaplanowany na 9 kwietnia 2016 roku moskiewski koncert nie doszedł do skutku.
Teraz do tej wyliczanki możemy dodać kolejny incydent, którego głównym bohaterem był frontman blackmetalowej kapeli Belphegor. Zespół wylądował na lotnisku w Petersburgu, gdzie czekali na niego członkowie organizacji Narodnyj Sobor, którzy za wszelką cenę starali się, by odwołano występ zespołu. Aktywista Anatolij Artiuh wytłumaczył, że kapela została poinformowana o tym, iż zostanie aresztowana za nieprzestrzeganie rosyjskiego prawa.
Mężczyzna oczekując na zespół wdał się w rozmowę z jednym z fanów prowokując go i pytając czy podoba się mu grupa, która śpiewa o tym, żeby zabijać chrześcijan. W szermierce słownej wielbiciel formacji próbował przekonać aktywistę, że po prostu lubi taką muzykę i nie oznacza to od razu, że jest satanistą.
W końcu na lotnisku pojawił się zespół i Artiuh przeszedł do ataku. Po krótkiej wymianie zdań, przy czym nikt nie zdążył nawet przetłumaczyć wokaliście o co chodzi, aktywista opluł muzyka. Frontman szybko się zreflektował i zrobił dokładnie to samo.
Możecie obejrzeć ten incydent od 5:00 minuty nagrania:
Co ciekawe powyższe wideo zostało nazwane „Sataniści zaatakowali przewodniczącego petersburskiej organizacji Narodnyj Sobor”. Czy aby na pewno?
Mimo absurdalności całej tej sytuacji Narodnyj Sobor osiągnął swój cel, bowiem petersburski koncert Belphegor w klubie Zal został odwołany. Aktywiści rozmawiali z przedstawicielem administracji klubu, gdzie miał się odbyć występ, który stwierdził, że jemu również nie podoba się ten zespół, ale odwołanie koncertu wiązałoby się z utratą dużych pieniędzy.
Narodnyj Sobor zgodził się na występ dwóch innych kapel, które supportowały główną gwiazdę, ale uparł się, by Belphegor nie grał tego wieczoru:
Koncert został odwołany. Właśnie pojawiła się przedstawicielka administracji, która powiedziała, że po tym jak przedstawiliśmy analizę tekstów i udowodniliśmy, że nie można zarabiać jakichkolwiek pieniędzy naruszając prawo Rosyjskiej Federacji, podjęto decyzję odwołania koncertu Belphegor. Do tego właśnie dążyliśmy. Bardzo się z tego cieszę i mam nadzieję, że dotrzymają słowa. Po tym rozpoczynamy konstruktywny dialog z przedstawicielami tego klubu i przedstawimy im listę zespołów, które tolerujemy.
Zobaczcie, jak przebiegła ta akcja:
Aktywista zarzuca fanom oraz grupie, że są satanistami, którzy chcą zniszczyć chrześcijan. Zadziwiające zatem, że najbardziej agresywną osobą opluwającą oraz wyzywającą innych jest chrześcijanin Artiuh, a nie wielbiciele zespołu, którzy są rzekomymi wyznawcami szatana.
Jeszcze podczas rozmowy aktywisty z fanem na lotnisku, wielbiciel kapeli trafnie odparł zarzuty działaczy:
Wiara sama w sobie jest silna, nie trzeba jej bronić poprzez prawo zakazujące pewne rzeczy.
Czy pod przykrywką wiary można uprzykrzać życie innych? Liczymy na to, że fani metalu w Rosji w tej walce łatwo się nie poddadzą.