02.05.2018 14:36

Jeff Hanneman, gitarzysta Slayera zmarł 5 lat temu

2 maja 2013 roku w wieku 49 lat odszedł założyciel i wieloletni muzyk jednego z najważniejszych zespołów w historii metalu.

Jeff Hanneman, gitarzysta Slayera zmarł 5 lat temu
foto: imago stock&people/EAST NEWS

Jeffrey John Hanneman urodził się 31 stycznia 1964 roku w kalifornijskim Oakland, dzieciństwo spędził w Long Beach. Jego rodzina wywodziła się z Niemiec, ale podczas II wojny światowej ojciec Jeffa zasłużył się jako amerykański żołnierz, walcząc na froncie zachodnioeuropejskim właśnie z Niemcami.

Hanneman senior przywiózł z Europy pokaźną kolekcję militariów, w tym wiele zdobycznych na pokonanych wrogach. To właśnie dzięki nim jego syn zaszczepił w sobie historyczną pasję i fascynację II wojną światową, szczególnie dziejami III Rzeszy i jej zbrodni. Za sprawą Jeffa przeniknęły one również do wizerunku i tematyki tekstów Slayera.

Chłopak nie został jednak historykiem – jeszcze mocniej wciągnęła go muzyka. Z pomocą w wyborze drogi życiowej znów przyszli najbliżsi - starsza siostra Jeffa, Mary zaraziła go muzyką Black Sabbath. W liceum Hanneman pokochał hardcore punk, odkrywając takie kapele, jak Minor Threat, Black Flag i Dead Kennedys.

W 1981 roku Jeff poznał bratnią duszę – młodego miłośnika hard rocka i metalu, Kerry’ego Kinga. Ponieważ od roku ćwiczył grę na gitarze, po paru wspólnych jamach postanowił założyć z nowym kumplem zespół o nazwie Slayer. Kerry był raczej fanem klasycznego hard rocka i metalu spod znaku Def Leppard i AC/DC. To Hanneman pokazał mu hardcore punk i zaraził muzyków grupy szybkim graniem. To Jeffowi Slayer zawdzięczał swoje wyjątkowe brzmienie i ekstremalne tempa. Z połączenia metalowych i punkowych wpływów powstała muzyka, którą później nazwano thrash metalem. Reszta jest historią…

Jeff grał na wszystkich albumy Slayera od debiutanckiego „Show No Mercy” z 1983 do „World Painted Blood” z 2009. Był samodzielnym autorem muzyki i tekstu do tak kultowych utworów zespołu, jak „Angel Of Death”, „Postmortem”, „Spill The Blood” czy „Behind The Crooked Cross”. Wspólnie z Kerrym Kingiem napisał m.in. „Evil Has No Boundaries” i „Raining Blood”, a z Tomem Arayą choćby „War Ensemble”. Większość utworów Slayera, poruszającą tematykę hitlerowskich Niemiec i ich zbrodni wyszła spod pióra właśnie Hannemana.

W 2011 roku Jeff zachorował na rzadką chorobę, zwaną martwiczym zapaleniem powięzi, polegającą na ostrym zakażeniu tkanki łącznej. Podobno jej przyczyną było ugryzienie przez pająka. Schorzenie okazało się na tyle poważne, że gitarzysta musiał zrezygnować z koncertów ze Slayerem, a jeszcze w tym samym roku został zastąpiony w składzie przez Garego Holta z Exodus. Choć w 2012 Tom Araya ogłosił, że Hanneman wyleczył się z zapalenia powięzi, to nie był koniec jego kłopotów zdrowotnych. Muzyk zmagał się z marskością wątroby, spowodowaną długoletnim nadmiernym spożyciem alkoholu.

2 maja 2013 Jeff Hanneman zmarł w szpitalu Southern California. Na wydanym 11 września tego samego roku albumie „Repentless” znalazł się napisany w całości przez niego utwór „Piano Wire”. Dzięki temu gitarzysta miał swój udział we wszystkich albumach Slayera – zespół w 2018 ogłosił zakończenie kariery po światowej trasie koncertowej.

Maciej Koprowicz
Tagi: Slayer Jeff Hanneman