09.08.2019 13:41
09.08.2019 13:41

I tak, i nie. Nowy album Slipknota zawiera bowiem na tyle dużo melodyjnych refrenów i wolniejszych utworów z motywami akustycznymi, że "Iowa" w kategorii "ciężkość" wciąż niezaprzeczalnie zajmuje pierwsze miejsce w dyskografii Dziewiątki. Nie oznacza to jednak, że "We Are Not Your Kind" jest "popowy", czy co gorsza "zły" - to wciąż ponad godzina bardzo dobrej metalowej muzyki z interesującą warstwą lityczną, ciekawymi kompozycjami i niezaprzeczalną agresją. 

Album wita nas utworem "Insert Coin", który instrumentalnie wprowadza nas w klimat krążka i brzmi jak motyw filmowy z jakiegoś horroru. Następnie nadchodzi pierwszy oficjalny singiel z płyty, czyli "Unsainted".

Niewątpliwie wszyscy fani zdążyli już wielokrotnie posłuchać tego utworu, który niemalże z miejsca stał się klasykiem Dziewiątki z Iowy. Chóry w intrze i refrenie, ciekawa melodia oraz nieskrępowana niczym agresja w warstwie wokalnej i lirycznej jest idealnym miksem dopracowanym przez Slipknota do perfekcji. Definitywnie należy do najlepszych utworów na całym "We Are Not Your Kind":

Następnym utworem jest kolejny singiel promujący album, czyli "Birth Of The Cruel". Utwór ma bardzo industrialny klimat, przypominający początkową twórczość Slipknota. Utrzymany w średnim tempie walec przejeżdża przez słuchacza i pozwala Corey'owi Taylorowi rozliczyć się z depresją i negatywnymi emocjami, które tłumił w sobie przez lata. Tu warto zaznaczyć, że wokalista dawno nie brzmiał tak bardzo agresywnie i surowo. Utwór nie jest w czołówce najlepszych dzieł na "We Are Not Your Kind", ale definitywnie nie psuje odbioru płyty.

Potem czeka na nas podwójne uderzenie w postaci interludy "Death Because Of Death" i "Nero Forte". Pierwszy z utworów ma bardzo niepokojący klimat, a kolejny z nich brzmi jak Slipknot z 2001 roku, który doczekał się produkcji rodem z 2019 roku. W tekście Corey Taylor przyznaje, że "od lat się tak nie czuł" i wyraźnie to słyszymy - wokalista łączy bowiem szybkie krzyki z melodyjnym śpiewem, fragmentami praktycznie rapowanymi i niepokojącym szeptaniem, czego nie słyszeliśmy (w tak dobrym wydaniu) od lat. Obydwa utwory należą do ścisłej czołówki "We Are Not Your Kind", a "Nero Forte" może okazać się być nowym koncertowym hymnem Slipknota.

Przeczytaj także

Zespół nie ma czasu na odpuszczenie tempa i prezentuje nam "Nero Forte" w wersji lżejszej pod postacią "Critical Darling". Utwór skupia się bardziej nad niezwykle porywającym rytmem, melodyjnym refrenem i riffami przypominającymi momentami Korna.  Jest nieco na siłę przedłużony niepotrzebną lżejszą środkową częścią, która psuje odbiór. Na szczęście agresywne zwrotki poprawiają całość, a wisienką na tym piekielnym torcie jest świetne outro. To sprawia, że utwór jest kolejnym pozytywnym punktem tracklisty "We Are Not Your Kind". 

Utwór numer 7 na "We Are Not Your Kind" przynosi nam pierwszy spokojniejszy utwór na albumie Slipknota w postaci "A Liar's Funeral". Akustyczne gitary i ambientowe efekty towarzyszą Taylorowi, który po raz kolejny rozlicza się z depresją i stygmatyzowaniem osób cierpiących na tą chorobę. Utwór w pewnym momencie zmienia się jednak diametralnie, gdy panowie postanawiają zaprezentować słuchaczom jeden z najcięższych fragmentów na całym albumie. Nie tylko instrumenty brzmią jakby ważyły po 10 ton - Taylor w bardzo naturalny i surowy sposób rozprawia się z tytułowymi kłamcami. Jeden z najciekawszych utworów na całej płycie i mocny kandydat na kolejny singiel. 

Slipknot po chwilowej zmianie tempa powraca do łamania karków w "Red Flag". Utwór nie wyróżnia się niczym specjalnym - jest piekielnie szybki, ciężki i agresywny, ale to samo możemy powiedzieć o większości dzieł Slipknota. Perkusja napędza "szarpane" gitary w zwrotkach, a Corey Taylor brzmi jakby chciał kogoś zamordować. Piosenka nie zawiera w ogóle czystego śpiewu i brzmi jakby była napisana tylko w jednym celu - rozkręcania młynów na koncertach. Krótko, zwięźle i na temat. 

Następnie zespół serwuje nam dwa wybitnie specyficzne utwory - "What's Next" i "Spiders". Pierwszy z nich to interluda, a drugi jest połączeniem industrialnego brzmienia Nine Inch Nails, popowej melodyki i ścieżki pianina wyciętej żywcem z motywu przewodniego filmu "Halloween". Jeden to definitywnie jeden z najciekawszych utworów na "We Are Not Your Kind", który musi wręcz doczekać się niepokojącego teledysku w reżyserii Shawna "Clowna" Crahana.  

Do końca pozostają 4 utwory i każdy z nich jest od siebie inny - "Orphan" przypomina agresją i tempem "Red Flag" oraz "Nero Forte", a "My Pain" to najspokojniejszy utwór (prawie ballada) na całym albumie. Żaden z nich nie wyróżnia się jednak niczym specjalnym na tle pozostałych utworów z "We Are Not Your Kind".

Inaczej sprawa wygląda natomiast z "Not Long for This World", który jest najdłuższym i najbardziej skomplikowanym kompozycyjnie dziełem na płycie. Przechodzimy w nim bowiem od spokojnego intra, przez niepokojące zwrotki, melodyjne refreny, potężne breakdowny, agresywną drugą część utworu aż do pięknego outro. Prawdę mówiąc, to właśnie ten utwór byłby idealnym zwieńczeniem całego "We Are Not Your Kind".

Byłby idealnym zwieńczeniem, gdyby nie fakt, że na trackliście pojawia się jeszcze jeden utwór, którym jest "Solway Firth". To kolejny singiel z "We Are Not Your Kind", z którym każdy fan jest na pewno zaznajomiony. Piosenka definitywnie broni się na tle pozostałych utworów z albumu i jest dobrym zwieńczeniem 6. pełnoprawnego krążka Slipknota, chociaż "Not Long for This World" byłoby w tej roli lepsze.

Tym sposobem dochodzimy do końca "We Are Not Your Kind". Album jest najlepszym dziełem Slipknota od czasów "Vol. 3: (The Subliminal Verses)", a być może przebija nawet i wspomniany krążek z 2004 roku. Zespół nie osiąga artystycznego poziomu swoich dwóch pierwszych albumów, ale prezentuje fanom najlepsze 60 minut muzyki od ponad dekady, co samo w sobie jest niezwykłym osiągnięciem. Slipknot zamienił młodzieńczą wściekłość na kumulowany przez lata gniew i przekształcił go w muzykę. To w połączeniu z niezwykle szczerymi tekstami, wysokiej jakości produkcją i naturalnym talentem kompozytorskim Dziewiątki z Iowy daje piorunujący efekt.

Ocena: 8/10

Kamil Kacperski
Kamil Kacperski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.