` Afera na planie Hellboya. Ed Skrein nie zagra w remake'u - Antyradio

Ed Skrein zrezygnował z roli w „Hellboyu” z obawy o oskarżenia o rasizm?

AKTUALIZACJA 30.08.2017 29.08.2017 12:29
AKTUALIZACJA 30.08.2017 29.08.2017 12:29

Wokół remake'u „Hellboya” pojawiła się mała afera. Ed Skrein, który miał się wcielić w jedną z postaci zrezygnował z roli po tym, kiedy dowiedział się, że komiksowy bohater był Azjatą. 

Fot. Hellboy, Ed Skrein|undefined

Niedawno świat obiegła informacja, że najnowszym dodatkiem do obsady remake'u „Hellboya” ma być Ed Skrein. Aktor, który zasłynął rolą czarnego charakteru w hicie „Deadpool”, miał się wcielić w rolę Majora Bena Daimio. Jednak kilka dni po otrzymaniu angażu, Skrein zrezygnował z roli. Powód jest dość kontrowersyjny. Postać, którą miał zagrać Skrein, w komiksach jest Azjatą. Aktor nie chciał być posądzony o „wybielanie” bohatera, więc z odpuścił i nie zobaczymy go w ekranizacji dzieła Mike'a Mignoli. Na Twitterze Skreina pojawiło się oficjalne oświadczenie w tej sprawie. 

W zeszłym tygodniu ogłoszono, że zagram Majora Bena Daimio w nadchodzącym remake'u „Hellboya”. Przyjąłem tę rolę, nie wiedząc, że komiksowa postać ma pochodzenie azjatyckie. Od oznajmienia widzom mojego angażu pojawiło się wiele dyskusji i głosów niezadowolenia i postanowiłem zrobić to, co uważam za właściwe. Jasnym jest, że ukazanie tej postaci w zgodzie z jej oryginalnym pochodzeniem jest ważna dla wielu ludzi i lekceważenie odpowiedzialności spoczywającej na moich barkach, wpisywałoby się w niepokojącą tendencją do niezrozumienia potrzeby wprowadzania mniejszości etnicznych w obszar sztuk. Myślę, że trzeba podejść do mniejszości z szacunkiem. Dlatego odpuściłem sobie rolę, do której wcześniej zostałem wybrany. Odzwierciedlenie różnorodności etnicznej jest bardzo ważne, szczególnie dla mnie, bo pochodzę z rodziny wymieszanej kulturowo. Naszą odpowiedzialnością jest podjąć moralne decyzje w trudnych sytuacjach i oddać głos poczuciu przynależności do danej grupy. Mam nadzieję, że pewnego dnia te dyskusje nie będą już konieczne, co pomoże na równe podchodzenie do przedstawiania świata w sztuce. Przykro mi, że opuszczam „Hellboya”, ale jeśli moja decyzja przybliży nas do tego dnia, to jest tego warta. Mam nadzieję, że to coś zmieni. 

W przemyśle filmowym często dochodzi do sytuacji, w których postacie o innym odcieniu skóry niż biały, są zastępowane przez białych aktorów. W druga stronę dzieje się to bardzo rzadko. Studio Lionsgate również wydało oficjalne oświadczenie w sprawie decyzji Skreina. 

Ed przyszedł do nas i był bardzo przekonany o swojej decyzji. Całkowicie ją popieramy. Naszą intencją nie była niewrażliwość na problemy autentyczności i mniejszości etnicznych i w przyszłości wybierzemy aktora, który będzie bardziej odpowiadał postaci z materiału źródłowego. 

W ostatnich latach pojawiło się sporo filmów i seriali, w których biali aktorzy wcielali się w postacie oryginalnie mające korzenie azjatyckie. Niejednokrotnie było to publicznie napiętnowane. Wystarczy przywołać bohatera Matta Damona w „Wielkim Murze”, Tildę Swinton w „Doktorze Strange'u”, Emmę Stone w „Witamy na Hawajach”, czy Scarlett Johansson w „Ghost in the Shell”. Pytaniem jest, kto ponosi winę za lekceważenie uczuć mniejszości etnicznych? Producenci i reżyserzy, czy sami aktorzy? Odpowiedź brzmi pewnie: jedni i drudzy. W przypadku aktorów opinia publiczna reaguje zazwyczaj bardziej dosadnie, bo większość z nich może przebierać w rolach. Damon, Stone, Johansson, a nawet Swinton mogli, jako duże nazwiska w show-biznesie bez problemu odrzucić role, w które się w cielili. Nie zrobili tego, w przeciwieństwie do Skreina, który jest świadomy niesprawiedliwego prymatu Zachodniej Cywilizacji.