Freddy Krueger bohaterem filmu dokumentalnego
Robert Englund wraca jako morderczy Freddy Krueger. Przynajmniej częściowo. Aktor pojawi się w filmie dokumentalnym opisującym fenomen poparzonego zabójcy z „Koszmaru z ulicy Wiązów”.
W poniższym wideo zapowiadającym „Nightmares In the Makeup Chair” zobaczymy cały proces tworzenia charakteryzacji postaci w wykonaniu Roberta Kurtzmana. To okazja, aby Englund zabrał nas w fascynującą, zabawną i emocjonalną podróż przez te wszystkie lata, kiedy występował jako Freddy Krueger. Widzowie mają poznać mnóstwo anegdot i angażujących historii. Całość ma też stanowić hołd złożony osobie Wesa Cravena.
Co sam Robert Englund myśli o dokumencie:
„Nightmares In the Makeup Chair” to mój list miłosny do serii „Koszmar z ulicy Wiązów” i charakteryzacji z filmu. Zawsze byłem pod wrażeniem utalentowanych artystów makijażu. Od szkicu do rzeźby. Następnie do precyzji formowania i wytwarzania, a potem proces aplikacji, gdzie siedzę w fotelu i staję się ich żywym płótnem, na które nakładają klej oraz farbę. Ten dokument nie tylko rejestruje ich talent, ale myślę, że może też zainspirować nową generację artystów. Byłem szczęśliwy, że mogłem ponownie stać się Freddym.
Zobaczcie zapowiedź „Nightmares In the Makeup Chair”:
Udostępniono także plakat:
O projekcie opowiedział także Robert Kurtzman:
Freddy Krueger Roberta Englunda to jedna z największych postaci kina grozy. To było niezwykle ekscytujące móc stworzyć własną wersję Freddy'ego. Zawsze cieszę się na współpracę z Robertem Englundem. Jest świetnym gawędziarzem, który opowiada wciągające historie.
Do kręcenia filmu Mike'a Kerza wykorzystano kamery najwyższej jakości, aby szczegółowo udokumentować proces powstawania makeupu.
Już wcześniej zapowiedziano kolejną odsłonę „Koszmaru z ulicy Wiązów”, która nie miałaby być kontynuacją remake'u z 2010, a całkowicie świeżym rebootem. Jak poinformowano w 2015 roku scenariusz miałby napisać David Leslie Johnson, współscenarzysta „Gniewu tytanów” i „Obecności 2”. Główną rolę z chęcią zagrałby Kevin Bacon, zaś Robert Englund podzielił się swoim pomysłem na scenariusz.