Jared Leto po 20 latach zagra znów u Aronofsky'ego. Czy powtórzą sukces "Requiem dla snu"?
"Requiem dla snu" zadebiutowało na ekranach w 2000 roku, dając Jaredowi Leto i Darrenowi Aronofsky'emu przepustkę do wielkiej filmowej kariery. Po 20 latach mężczyźni postanowili ponownie połączyć siły i zekranizować opowiadanie twórcy horrorów "The Ring" i "Dark Water".
Jared Leto i Darren Aronofsky zekranizują opowiadanie "Adrift"
Jared Leto i Darren Aronofsky, których współpraca doprowadziła do powstania kultowego "Requiem dla snu", zdecydowali się na kolejny wspólny projekt. Tym razem będzie to ekranizacja opowiadania "Adrift", którego autorem jest japoński pisarz Koji Suzuki, twórca literackich pierwowzorów horrorów "The Ring" i "Dark Water".
"Adrift" to opowieść o załodze rybackiego statku, która na środku martwego morza odkrywa opuszczony jacht. Jeden z pokładowych decyduje się samodzielnie odholować go do portu, jednak szybko orientuje się, dlaczego bardziej doświadczeni koledzy nazwali go "statkiem widmo".
Aronofsky wyreżyseruje film na podstawie scenariusza, który napisze wspólnie z Lukiem Dawsonem. Jared Leto zagra w nim główną rolę i będzie także jednym z producentów wraz z Jasonem Blumem z Blumhouse Productions, Carlą Hacken i Emmą Ludbrook, z którą prowadzi firmę Paradox. Jak podaje Deadline, to właśnie Leto przedstawił projekt "Adrift" Aronofsky'emu i Blumowi. O prawa do ekranizacji opowieści Suzukiego starał się podobno od 10 lat.
"Requiem dla snu" - kultowe dzieło Darrena Aronofsky'ego
Pierwszy film, nad którym wspólnie pracowali Darren Aronofsky i Jared Leto, zyskał status dzieła kultowego nie tylko przez wzgląd na poruszaną tematykę, lecz także wyjątkową ścieżkę dźwiękową i nowatorski montaż. Aronofsky pozwolił widzom "Requiem dla snu" przyjrzeć się uzależnieniu "od środka", stawiając na bardzo mocny przekaz i nie przebierając w środkach. Do historii kina przeszły sceny amputacji ręki czy seksualnej orgii (które skazały film na kategorię wiekową NC-17), a soundtrack Clinta Mansella w 2000 roku nucił chyba każdy. Film "Requiem dla snu" nie został obsypany nagrodami ani uznany za światowe arcydzieło, jednak stał się kamieniem milowym zarówno w karierze początkującego wówczas reżysera, jak i młodziutkiego aktora.