Johnny Depp odwołał się od wyroku sądu ws. "damskiego boksera". Jego prawnicy stwierdzili, że Amber Heard kłamała

AKTUALIZACJA 18.03.2021 18.03.2021 15:39
AKTUALIZACJA 18.03.2021 18.03.2021 15:39

18 marca 2021 roku odbyło się posiedzenie sądu w sprawie Johnny'ego Deppa, który pozwał gazetę "The Sun" o zniesławienie, kiedy ta w 2018 roku nazwała go "damskim bokserem". Aktor domaga się ponownego rozpatrzenia sprawy.

Sąd Apelacyjny w Londynie wysłuchał 18 marca 2021 roku Johnny'ego Deppa i jego prawników, którzy wnieśli o ponowne rozpatrzenie pozwu sądowego zgłoszonego przeciwko wydawcy "The Sun", News Group Newspapers.

Polecamy

Głównym argumentem, którym posługiwali się prawnicy Deppa był fakt, że Amber Heard nie wpłaciła 7 milionów dolarów na rzecz organizacji charytatywnych (była do tego zobowiązana w wyniku sprawy rozwodowej). Adwokaci określili to "manipulacyjnym kłamstwem", które "zaważyło o wyniku sprawy", kiedy oryginalnie użyto go w materiałach dowodowych.

Aktor na kolejny werdykt sądu będzie musiał jeszcze poczekać. Sędzia Underhill zakończył rozprawę słowami:

Dzisiaj na pewno nie dojdziemy do sprawiedliwego werdyktu, ale zrobimy to szybko, a wynik przekażemy w formie pisemnej. 
Polecamy

Sprawa oryginalnie zakończyła się werdyktem sądu, który był na korzyść gazety "The Sun". Sąd uznał bowiem, że określenie Deppa "damskim bokserem" w świetle materiałów dowodowych było "w gruncie rzeczy prawdą".

Andrew Caldecott, reprezentant prawny Deppa, już w styczniu 2021 roku próbował przekonać sąd, że Heard skłamała przed urzędem i jej słowa o tym, że wpłaciła 7 milionów dolarów na rzecz organizacji charytatywnych nie były prawdziwe. Heard wymieniła wówczas nazwy organizacji, którym pomogła - wśród nich znalazł się szpital dla dzieci w Los Angeles, czy American Civil Liberties Union.

Sąd uznał, że to wystarczające dowody na to, by nie można było ją określić "gold diggerką", o co oskarżała ją strona Deppa.

Polecamy

Caldecott 18 marca podtrzymywał swoje stanowisko. Stwierdził, że sprawa wpłaty pieniędzy przez Heard "od początku zaważyła na wyniku sprawy" i jego zdaniem Heard dopuściła się "zaplanowanego kłamstwa manipulacyjnego". Według niego, sąd był błędnie przekonany o racji Heard, kiedy usłyszał o 7 milionowej wpłacie. 

Reprezentant News Group Adam Wolanski stwierdził, że Heard nie skłamała na temat wpłat, ponieważ miała mnóstwo czeków i przelewów na konta wspomnianych organizacji - po prostu jeszcze nie wpłaciła całości sumy (powodem miały być rozmaite koszty związane z batalią sądową z Deppem). Wolanski dodał również, że nazywanie ją "gold diggerką" w sądzie jest niezwykle niekulturalne i "bardzo mizoginistyczne".

Prowadzący oryginalną sprawę w Sądzie Najwyższym sędzia Andrew Nicol przestrzegał Deppa, że apelacja w tej sprawie ma bardzo małe szanse na powodzenie. Decyzja sądu apelacyjnego zapadnie w ciągu kilku następnych tygodni.

Polecamy