"Joker" zwycięzcą festiwalu w Wenecji. Polański z drugim miejscem
Film Todda Phillipsa został niespodziewanym zdobywcą "Złotego Lwa".
Niespodziewanym biorąc pod uwagę, że jeszcze niedawno nikt nie wierzył, że "Joker" będzie nie tylko projektem wartym nagradzania, ale mało kto był przekonany, że to będzie dobry film . W końcu reżyserem tej historii jest człowiek, który dotąd osiągnął najwięcej w świecie kina swoim "Kac Vegas".
Oczywiście ostatnie tygodnie dużo zmieniły w tym, jak postrzegany jest film, w którym główną rolę gra Joaquin Phoenix. Owacje na stojąco, wspaniałe recenzje i ogólne zachwyty spowodowały, że możemy się spodziewać, że Joker jest filmem wyjątkowym.
Joker zwycięzcą w Wenecji
To wielka rzadkość, że film produkowany przez duże Hollywoodzkie studio jest w stanie zdobyć nagrodę główną weneckiego festiwalu. Fakt, że jest to film, który dzieje się w świecie superbohaterów wręcz szokuje. Jedynie projekt Warner Bros może się pochwalić zwycięstwem tego typu. Drugie miejsce w konkursie głównym zdobył Roman Polański i jego "An Officer and a Spy".
Czy Joker zdobędzie Oscara?
Niektórzy recenzenci porównują "Jokera" do "Taksówkarz" Scorsese. Wyjaśniając, że rzadko kiedy filmy na podstawie komiksu są w stanie w tak wyrazisty i wyjątkowy sposób opisać to, co dzieje się w prawdziwym świecie. Przypomnijmy, że poprzedni zwycięzcy Złotego Lwa to "Kształt Wody" i "Roma". Oba filmy były nominowane do Oscara w kategorii Najlepszy Film Roku.
Drugie miejsce Polańskiego jest kontrowersyjną decyzją. Polski reżyser nadal ucieka przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości po tym, jak przyznał się do winy w sprawie nielegalnego stosunku seksualnego z nieletnią w 1978 roku. Mimo że kilkanaście lat temu Polański był w stanie wygrać Oscara za "Pianistę" to ostatnie wydarzenia i #MeToo spowodowały, że stosunki między wieloma twórcami, a Polańskim stały się bardzo oziębłe.
Planujecie zobaczyć oba filmy?
Zobacz także: Brad Pitt potwierdza: Tarantino planuje serialową wersję "Pewnego razu... w Hollywood"