` "Joker' zwycięzcą festiwalu w Wenecji - Antyradio

"Joker" zwycięzcą festiwalu w Wenecji. Polański z drugim miejscem

AKTUALIZACJA 08.09.2019 08.09.2019 09:43
AKTUALIZACJA 08.09.2019 08.09.2019 09:43

Film Todda Phillipsa został niespodziewanym zdobywcą "Złotego Lwa".

Fot. joker|undefined

Niespodziewanym biorąc pod uwagę, że jeszcze niedawno nikt nie wierzył, że "Joker" będzie nie tylko projektem wartym nagradzania, ale mało kto był przekonany, że to będzie dobry film . W końcu reżyserem tej historii jest człowiek, który dotąd osiągnął najwięcej w świecie kina swoim "Kac Vegas".

Oczywiście ostatnie tygodnie dużo zmieniły w tym, jak postrzegany jest film, w którym główną rolę gra Joaquin Phoenix. Owacje na stojąco, wspaniałe recenzje i ogólne zachwyty spowodowały, że możemy się spodziewać, że Joker jest filmem wyjątkowym.

Przeczytaj także

Joker zwycięzcą w Wenecji

To wielka rzadkość, że film produkowany przez duże Hollywoodzkie studio jest w stanie zdobyć nagrodę główną weneckiego festiwalu. Fakt, że jest to film, który dzieje się w świecie superbohaterów wręcz szokuje. Jedynie projekt Warner Bros może się pochwalić zwycięstwem tego typu. Drugie miejsce w konkursie głównym zdobył Roman Polański i jego "An Officer and a Spy".

Czy Joker zdobędzie Oscara?

Niektórzy recenzenci porównują "Jokera" do "Taksówkarz" Scorsese. Wyjaśniając, że rzadko kiedy filmy na podstawie komiksu są w stanie w tak wyrazisty i wyjątkowy sposób opisać to, co dzieje się w prawdziwym świecie. Przypomnijmy, że poprzedni zwycięzcy Złotego Lwa to "Kształt Wody" i "Roma". Oba filmy były nominowane do Oscara w kategorii Najlepszy Film Roku.

Przeczytaj także

Drugie miejsce Polańskiego jest kontrowersyjną decyzją. Polski reżyser nadal ucieka przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości po tym, jak przyznał się do winy w sprawie nielegalnego stosunku seksualnego z nieletnią w 1978 roku. Mimo że kilkanaście lat temu Polański był w stanie wygrać Oscara za "Pianistę" to ostatnie wydarzenia i #MeToo spowodowały, że stosunki między wieloma twórcami, a Polańskim stały się bardzo oziębłe.

Planujecie zobaczyć oba filmy?

Zobacz także: Brad Pitt potwierdza: Tarantino planuje serialową wersję "Pewnego razu... w Hollywood"