Kevin Spacey nie stanie przed sądem za jedną z napaści seksualnych. Sprawa została przedawniona
Okazuje się, że Kevin Spacey nie odpowie za jeden z czynów, który przyczynił się do upadku kariery aktora. Sąd w Los Angeles uznał, że sprawa jest przedawniona.
Kevin Spacey niegdyś był niezwykle popularnym aktorem. Jego kariera ponownie rozkwitła dzięki głównej roli w serialu „House of Cards”. Wielu widzów oglądało produkcje Netfliksa tylko ze względu na postać Franka Underwooda. Pod koniec roku 2017 okazało się jednak, że w przeszłości Spacey dopuścił się wielu przestępstw na tle seksualnym. Wyznania ofiar gwiazdora spowodowały, że stał się osobą niepożądaną w Hollywood. Netflix miał nawet zamiar zakończyć „House of Cards” na 5. sezonie. Natomiast ostatni film z udziałem Spaceya zarobił śmieszną kwotę. Okazuje się, że gwiazdor nie odpowie za napaść seksualną, która wydarzyła się prawie 30 lat temu.
Kevin Spacey nie odpowie za atak na tle seksualnym z 1992 roku
Jak podaje The Guradian, sąd w Los Angeles oddalił sprawę napaści seksualnej na nieletniego, do której miało dojść w październiku 1992 roku w West Hollywood. Sędzia wydał oświadczenie w tej sprawie 4 września 2018 roku. Powodem jest strona formalna - według prawa Kalifornii przestępstwo przedawniło się. Nie oznacza to jednak, że Spacey nie stanie przed sądem z powodu innych oskarżeń. Ostatnia znana ofiara aktora zeznała, że została napadnięta w Malibu w roku 2016. Wciąż trwa śledztwo w sprawie kolejnych 6 oskarżeń pod adresem Sapceya.
Pierwszą osobą, która odważyła się mówić o molestowaniu przez gwiazdora, był aktor Anthony Rapp. Do przestępstwa doszło w 1986 roku. 14-letni wówczas Rapp wyznał, że Spacey zalecał się do niego podczas jednego z przyjęć.
Jaka będzie decyzja sądu dotycząca pozostałych oskarżeń o napaści seksualne? Dowiemy się za jakiś czas.