Megan Fox: „Wojownicze Żółwie Ninja 2” będą dużo lepsze
Czwórka znających wschodnie sztuki walki zmutowanych gadów w ujęciu Jonathana Liebesmana nie odniosła większego sukcesu artystycznego. Przy kontynuacji już kto inny stanie za kamerą, a zdaniem Megan Fox, „dwójka” będzie dużo bardziej udanym dziełem.
Krytyka w przeważającej części głosów nie była zbyt przychylna wobec pierwszej części odświeżonej wersji przygód „Wojowniczych Żółwi Ninja”, której producentem był Michael Bay. Jednak i tak zdołała ona zarobić ok. 485 milionów dolarów.
Z tego też względu postanowiono o realizacji planu nakręcenia kolejnej odsłony, której premiera jest zaplanowana na 1 czerwca 2016 roku - nadano jej podtytuł „Wyjście z cienia”. Młodzi widzowie z pewnością czekają na prezent, który dostaną na Dzień Dziecka od Dave'a Greena, reżysera drugiej części. Czy będzie to bubel czy jednak miła niespodzianka?
Megan Fox, wcielająca się w rolę April O'Neil, jest nastawiona optymistycznie do tego projektu. W materiale z kulis kręcenia filmu aktorka podkreśliła, że kluczową rolę w tym przypadku odgrywa zmiana na stołku reżysera:
Wynajęty został twórca, który jest wielkim fanem „Wojowniczych Żółwi Ninja”, postawiono też duży nacisk na to, aby obraz został utrzymany w komediowym tonie. To nie Żółwie w Gotham - to niewłaściwy sposób podejścia do tematu.
Zobaczcie cały film z powstawania nowej części Żółwi, w którym do głosu dochodzi także Stephen Amell wcielający się w noszącego hokejową maskę Caseya Jonesa:
W obsadzie filmu, oprócz Megan Fox, znaleźli się też Will Arnett, William Fichtner, Tyler Perry, Gary Anthony Williams, Brittany Ishibashi, Stepen Amell i Brian Tee. W rolach tytułowych Żółwi ponownie zobaczymy Alana Ritchsona, Jeremy'ego Howarda, Pete'a Ploszeka i Noela Fishera.
Na ekranie pojawią się też nowi rywale zmutowanych miłośników pizzy, czyli Bebop i Rocksteady, a także Baxter Stockman, którego gra Tyler Perry, oraz Shredder (Brian Tee). Sprzymierzeńcem Żółwi będzie za to wspomniany wcześniej Casey Jones - o swojej postaci opowiedział Stephen Amell:
To nie będzie Casey Jones waszych rodziców ani Casey Jones, jakiego pamiętacie z młodości. To dlatego, że tym razem spotykamy go na innym etapie rozwoju. To nie jest ta postać, którą pokochali fani. To normalny facet z pracą, który mieszka w Nowym Jorku i kocha hokeja.
Zobaczcie zwiastun produkcji Dave'a Greena od Paramount Pictures:
Myślicie, że Megan Fox może mieć rację?