Udawała ocalałą z Holocaustu, okazała się wielką oszustką. Powstał dokument o Mishy Defonsece

Natalia Hluzov
AKTUALIZACJA 04.02.2021 04.02.2021 16:23
AKTUALIZACJA 04.02.2021 04.02.2021 16:23

"Misha and the Wolves" to zaprezentowany na tegorocznym festiwalu w Sundance film dokumentalny Sama Hobkinsona. Opowiada niecodzienną historię pisarki, która pod pseudonimem Misha Defonesca udawała Żydówkę cudem ocalałą z Holocaustu.

plakat filmu "Misha and the Wolves"
Fot. plakat filmu "Misha and the Wolves"

Gdyby ktoś opowiedział Ci, że ocalał z Holocaustu, czy potrafiłbyś wątpić w jego słowa? Na tym prostym założeniu, że ludzie nie są skłonni do podważania autentyczności traumatycznych historii, swoją mistyfikację oparła Monique De Wael - autorka bestselleru "Przeżyć z wilkami" ("Misha: A Mémoire of the Holocaust Years"), w którym opisała swoją nieprawdziwą biografię podając się za Żydówkę Mishę Defonseca. Sam Hobkinson nakręcił o niej dokument pt. "Misha and the Wolves", w którym nie tyle rozlicza pisarkę z jej kłamstw, co zastanawia się nad tym, dlaczego potrzebujemy wierzyć w tak nieprawdopodobne historie, jak ta sfabrykowana przez De Wael. Film został zaprezentowany na tegorocznym festiwalu w Sundance.

Polecamy

Misha Defonseca i jej fałszywa biografia

Historia Mishy sięga lat 90., kiedy zamieszkująca małe miasteczko Millis w stanie Massachusetts kobieta zaczęła opowiadać swoim znajomym zadziwiającą historię swego dzieciństwa. Zgodnie z jej relacją, urodziła się w Belgii, gdzie jako kilkulatka trafiła do rodziny zastępczej po tym, jak naziści deportowali jej rodziców do obozu koncentracyjnego. Jako, że była Żydówką, katolicka rodzina bardzo źle ją traktowała, w związku z czym w wieku 7 lat wyruszyła na poszukiwanie prawdziwych rodziców.

Podczas swojej niewyobrażalnie trudnej pieszej podróży z Belgii do Niemiec, błąkała się po lasach, zaprzyjaźniła się z wilkami, które przyjęły ją do stada, a nawet zabiła niemieckiego żołnierza.

 Jej historia była tak trudna i przejmująca, że aż trudno było uwierzyć, że przeżyła ją jakakolwiek osoba, a tym bardziej 7-latka. A wszystko to dlatego, że jej nie przeżyła. Ale ludzie i tak w nią uwierzyli...

Polecamy

Misha: A Memoire of the Holocaust Years" : proces o prawa do historii

Potencjał w historii Mishy dostrzegła jedna z sąsiadek, Jane Daniel. Kobieta prowadziła małe wydawnictwo Mt. Ivy Press, w związku z czym zaproponowała koleżance wydanie książki ze wspomnieniami. Tak się też stało, ale mimo wielkich oczekiwań - wydana w 1997 roku książka "Misha: A Memoire of the Holocaust Years" okazała się niewielkim sukcesem w USA. Wszystko mogłaby zmienić wizyta w programie "The Oprah Winfrey Show", do którego Defonseca została zaproszona. Kobieta odmówiła jednak udziału. W międzyczasie książka ukazała się w Europie, gdzie stała się sensacją. Przetłumaczono ją na 20 języków, a na jej podstawie powstał nawet francuski film "Survivre Avec les Loups", zaś sama Misha chętnie udzielała wywiadów i ze wzruszeniem wspominała swoje cudowne ocalenie z Holocaustu.

Polecamy

W 2005 roku niezadowolona z amerykańskiej promocji Defonseca postanowiła odzyskać prawa do książki. Wraz ze swoją ghostwriterką, Verą Lee, zwyciężyła w sądzie, który nakazał Jane Daniel wypłatę 22,5 mln dolarów powódce. Załamana wydawczyni, której firma upadła wskutek wyroku, zaczęła szukać haków na autorkę. 

Przeglądając dane natknęła się na miejsce urodzenia i nazwisko panieńskie matki, które nie pasowały do opowieści Mishy. 
Polecamy

Przykra prawda o Mishy Defonseca i zwrot 22,5 mln dolarów

Kobieta postanowiła wszcząć dochodzenie w sprawie autorki. Z pomocą genealożek Sharon Sergeant i Evelyne Haendel (faktycznie ocalałej z Holocaustu) zaczęła przeglądać szkolne i historyczne akta, odkrywając że historia Mishy była kłamstwem. Wyszło na jaw nie tylko to, że kobieta wcale nie nazywa się Misha Defonseca, lecz Monique De Wael i że jej baśniowa opowieść o wychowywaniu przez wilki była wyssana z palca.

Kobieta okazała się nawet nie być Żydówką, lecz córką belgijskich katolików aresztowanych za działalność konspiracyjną, którą wychowywali dziadkowie. 

Podczas wojny nie biegała po lasach z wilkami i nie walczyła o życie, lecz chodziła do katolickiej szkoły w Belgii. 

Polecamy

Jane Daniel w 2007 roku opublikował wyniki swojego dochodzenia na blogu. W 2008 roku Monique De Wael przyznała się do oszustwa, twierdząc, że jako "córka zdrajcy" (jej ojciec prawdopodobnie złamał się podczas przesłuchania i wyjawił nazistom ważne informacje) czuła się jak Żydówka. Niezależnie od jej tłumaczeń w 2014 roku sąd apelacyjny w Massachussetts nakazał kobiecie zwrot 22,5 mln dolarów, które wcześniej wyłudziła od Jane Daniel.

Zobacz także

"Misha and the Wolves" - dokument o potrzebie pokrzepiających historii

Sam Hobkinson, który napisał i wyreżyserował film "Misha and the Wolves" przedstawił w nim zadziwiającą historię De Wael, jednak przede wszystkim skupił się na tym, dlaczego jej opowieść - choć tak nieprawdopodobna - została uznana za prawdziwą. Autor pod żadnym względem nie namawia, by nie ufać ocalałym z Holocaustu, lecz bada, dlaczego historię Mishy uznano za bardziej wartościową od miliona innych, traumatycznych (i prawdziwych) wspomnień dzieci wojny. 

Film "Misha and the Wolves" miał swoją premierę 31 stycznia 2021 roku na festiwalu w Sundance. Krytycy twierdzą, że stanie się jednym z faworytów wyścigu po Oscary. Nie wiadomo, kiedy będzie dostępny w Polsce.

Polecamy