Nie żyje kolejna z domniemanych ofiar Kevina Spaceya. 47-letni Ari Behn popełnił samobójstwo
Ari Behn, który w 2017 roku oskarżył Kevina Spaceya o molestowanie seksualne, zmarł 25 grudnia 2019 roku.
Ari Behn był popularnym norweskim pisarzem i dramaturgiem oraz członkiem rodziny królewskiej. W latach 2002-2017 był mężem księżniczki Norwegii, Marty Ludwigi, z którą miał trójkę dzieci.
O śmierci mężczyzny poinformował jego menedżer, Geir Håkonsund. Zgodnie z jego doniesieniem, Ari Behn odebrał sobie życie 25 grudnia 2019 roku, w wieku 47 lat. Ciało znaleziono w jego domu, w Norwegii. W swoim oświadczeniu Håkonsund nawoływał do uszanowania prywatności najbliższych zmarłego. Oświadczenie w tej sprawie wystosował również król Norwegii Harald V. Na oficjalnej stronie rodziny królewskiej czytamy:
Z wielkim smutkiem informujemy, że wraz z królową otrzymaliśmy wiadomość o śmierci Ari Behna. Ari jest ważną częścią naszej rodziny od wielu lat i miło go wspominamy.
Dwa lata temu, podczas wywiadu dla norweskiego radio P4, Ari Behn wyznał, że padł ofiarą molestowania seksualnego. Sprawcą miał być popularny hollywoodzki aktor - Kevin Spacey. Do zdarzenia miało dojść w 2007 roku w Londynie. Panowie spotkali się podczas imprezy związanej z przyznaniem Pokojowej Nagrody Nobla. Spacey miał wówczas usiąść obok Behna i zaproponować wspólne wyjście na papierosa. Na zewnątrz miał włożyć rękę pod stół i złapać go za genitalia.
Oskarżenia Behna padły wkrótce po tym, jak ujawnił się Anthony Rapp - aktor, który oskarżył Spaceya o molestowanie, gdy miał zaledwie 14 lat. Ari Behn jest już drugą z domniemanych ofiar aktora, która poniosła śmierć. We wrześniu tego roku zmarł bowiem anonimowy masażysta, który podnosił, że Kevin Spacey chwycił go za krocze i usiłował pocałować.
Zobacz też: Nie żyje Allee Willis. Twórczyni utworów do "Przyjaciół" i "Gliniarza z Beverly Hills" miała 72 lata