Reżyserzy "Paranormal Activity 4" stworzą film w stylu komedii "Kevin sam w domu"
Henry Joost i Ariel Schulman ("Paranormal Activity 4") pracują nad filmem opisywanym jako "Kevin sam w domu" połączony ze "Złap mnie, jeśli potrafisz". Fabuła zostanie oparta na faktach.
Filmowcy odpowiedzialni za 4. część horroru "Paranormal Activity" tym razem opowiedzą trochę lżejszą historię. Henry Joost i Ariel Schulman zostali wybrani przez szefów wytwórni Paramount Players na reżyserów nadchodzącej produkcji, która została opisana jako połączenie "Kevina samego w domu" z filmem "Złap mnie, jeśli potrafisz". Co ciekawe fabuła została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami.
"Kevin sam w domu" - powstaje następca kultowej komedii?
Jak podaje Collider, Joost i Schulman zajmą się reżyserią produkcji, która nie ma jeszcze tytułu, ale zapowiada się niezwykle ciekawie. Scenarzystą filmu został Brendan O’Brien. Głowna oś fabularna została oparta na dziwnej historii, która wydarzyła się naprawdę i opisywały ją między innymi takie gazety jak "The Guardian", "The Independent" czy "The Washington Post". Chodzi o 12-letniego chłopca z Australii, który oszukał swoją rodzinę, ukradł matce kartę kredytową i pojechał na wakacje na Bali.
Nigdy nie zdradzono prawdziwych personaliów chłopaka. Opisywano go jedynie pod imieniem Drew. Producent filmowy Matt Kaplan z ACE Entertainment postanowił przenieść losy dzieciaka na duży ekran, oczywiście odpowiednio podkręcając całą opowieść. Reżyserzy "Paranormal Activity 4" są koproducentami filmu. O'Brien został natomiast producentem wykonawczym.
Porównanie do filmowego Kevina (Macaulay Culkin) jest trochę na wyrost. W słynnej komedii Chrisa Columbusa z 1990 roku, rodzice w ferworze przygotowań do świątecznej wycieczki, zapomnieli zabrać swojego syna, który musiał obronić rodzinny dom przed dwójką włamywaczy. W tym celu przemienił budynek w istną fortecę i pokazał złodziejom, gdzie raki zimują. Fragment z kartą kredytową i wykupieniu sobie wakacji bardziej przypomina wydarzenia z drugiej części filmu, gdzie tytułowy bohater zgubił się w Nowym Jorku. Postanowił improwizować i udało mu się podstępem zamieszkać w drogim hotelu.
Różnica polega jednak na tym, że Kevin trafił w wir przygód z powodu zrządzenia losu. Bohater nadchodzącej produkcji okradł matkę w pełni świadomie. O wiele bardziej pasuje więc do hitu Stevena Spielberga z 2002 roku, który opowiadał o Franku Abagnale'u (Leonardo DiCaprio), który był oszustem istniejącym w prawdziwym świecie.
Na razie nie wiadomo, kiedy produkcja trafi do kin. Nie wybrano też jeszcze aktorów, którzy wcielą się w główne role. Czy nadchodząca produkcja przebije popularność "Kevina samego w domu"? Przekonamy się za jakiś czas.
Zobacz też: Czy "Kevin sam w domu" to plagiat francuskiego horroru z 1989 roku?