Scenarzyści "Avengers: Endgame" zdradzili sekret stojący za sukcesem filmów Marvela
Christopher Markus i Stephen McFeely to scenarzyści wielu filmów Marvela. Postanowili zdradzić co, stoi za sukcesem produkcji MCU. O co chodzi?
Filmy Marvela to prawdziwy fenomen w historii kinematografii. Każdy kolejny tytuł to kasowy hit, który przyciąga do kin niezliczoną ilość widzów. W ciągu 10 lat od premiery "Iron Mana" produkcje MCU stały się ikoną popkultury. Scenarzyści Christopher Markus i Stephen McFeely zdradzili, co ich zdaniem stoi za sukcesem produkcji opartych na komiksach Marvela.
Filmy Marvela - na czym polega sekret MCU?
Markus i McFeely stoją za scenariuszami wielu hitów Marvela. Spod ich piór wyszły między innymi takie filmy jak "Kapitan Ameryka: Pierwsze starcie", "Thor: Mroczny świat", "Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz", "Avengers: Infinity War" oraz "Avengers: Endgame". Jak podaje Deadline, obaj scenarzyści postanowili wyznać, co spowodowało, że filmy Marvela są o wiele bardziej popularne niż większość filmowych serii.
Według McFeelya sukces wynika z jednej, bardzo prostej rzeczy. Herosi MCU nie muszą borykać się z jednym ze stałych elementów mitu superbohatera - sekretną tożsamością. W zasadzie od samego początku mieszkańcy świata wiedzą, kim są broniący ich herosi.
Pomyślcie o tym, na co pozwala im ten fakt. Gdyby zdecydowali trzymać się pomysłu, że mamy utrzymywać ich tożsamość w sekrecie, to zmieniłoby sposób opowiadania historii. Często myślimy, że wada bohatera jest jego zaletą. Na przykład Steve Rogers - jest kolesiem, który może robić to cały dzień. Jest absolutnie zafiksowany na swojej opinii. W wielu kwestiach jest Garym Cooperem, co wpędza go w kłopoty. Nie ugnie się. Zawsze się poświęci.
Coś w tym jest. W końcu w "Iron Manie" Tony Stark przyznaje się całemu światu, że jest blaszanym superbohaterem. Jedynym herosem dbającym o sekretną tożsamość był Spider-Man, ale w filmie "Far From Home" Mysterio zdradził, że pajęczym herosem jest nastoletni Peter Parker. Takie postacie jak Strażnicy Galaktyki w ogóle nie mają potrzeby ukrywać swojej tożsamości. Superbohaterowie są więc traktowani jak swego rodzaju celebryci, których kocha cały świat.
Oczywiście to tylko jeden z wielu elementów składowych sukcesu filmów Marvela. Zapewne istnieją też inne bardziej skomplikowane procesy, które niekoniecznie są zależne od twórców. W końcu nie tak łatwo jest stworzyć uniwersalny przepis na kinowy hit.
Zobacz też: "Avengers: Endgame" rusza po Oscary. Kampanię rozpoczęły dwa plakaty filmu