Tom Hanks twierdzi, że to Marvel "uratuje kina i przemysł filmowy"
Legendarny aktor wypowiedział się niedawno na temat pandemicznego stanu życia kin i branży rozrywkowej. Według Hanksa największe szanse na przywrócenie ładu sprzed pandemii mają kinowe debiuty filmów Marvela.
Marvel pomoże w zmartwychwstaniu kin? Tak twierdzi Tom Hanks
Czy komuś się to podoba, czy nie, Marvel Studios zmieniło oblicze branży rozrywkowej. Filmowe uniwersum Marvela przedefiniowało, czym jest popularny blockbuster i dołożyło sporo swoich cegiełek do tego, by uczynić kilka ostatnich lat najbardziej dochodowymi latami w historii kina. I chociaż niektórzy uważają produkcje MCU za "przejazdy w parkach rozrywki", a nie kino, to liczby sugerują jednak coś zgoła innego.
Podczas gdy Warner Bros. planuje wprowadzać swoje filmy na rynek w formie hybrydowej, tak Disney nadal przekłada w czasie premiery swoich kinowych produkcji. Zdaniem Toma Hanksa, takie zagranie będzie niezwykle pomocne dla kin i branży filmowej, która będzie mogła łatwiej wrócić do pełni sił.
Tom Hanks wyjaśnił w wywiadzie z Collider, że kina absolutnie przeżyją pandemię, a do formy pomogą im wrócić właśnie wyczekiwane blockbustery od Marvel Studios:
Morze zmian i tak musiało w końcu nadejść... Taka była potrzeba. Czy kina nadal będą istniały? Oczywiście, że tak. Myślę, ze właściciele kin, gdy te już ruszą, będą mieli sporą wolność w tym, co chcą pokazywać. To oznacza, że pewnie postawią na duże produkcje i głośne hity.
Aktor nie krył jednak smutku, że być może nadszedł koniec ery, w której mniejsze albo niezależne filmy były pokazywane w kinach:
"News of the World" może być ostatnim "dorosłym" filmem, mówiącym o interesujących rzeczach, który będzie pokazywany na dużych ekranach. Po tym kina będą chciały zagwarantować sobie sprzedaż biletów, więc będą się pojawiały same filmy Marvela i inne franczyzy.
Ciężko przewidzieć jaka będzie przyszłość. Jest przecież szansa, że przeniesienie mniejszych produkcji do streamingu nie musi być aż taką tragedią. W końcu wiele mniejszych, oscarowych produkcji często nie trafia do światowej dystrybucji i nie można ich obejrzeć legalnie przed ceremonią rozdania nagród (zwykle dopiero wtedy pojawiają się w kinach).
Udostępnianie ich na popularnych platformach zwiększyłoby ich dostępność, co może się odbić pozytywnie na popularności tych filmów wśród przeciętnych widzów. Oczywiście byłaby to ogromna zmiana dla filmowców, ale kto wie - może byłaby zmianą na lepsze?