Arcydzieło PRL-u? Cenzorzy widzieli w tym filmie masę problemów
To dzieło nie było grzeczną laurką dla PRL-u, więc nie każdy był zadowolony z takiej produkcji. Polacy już zapomnieli?
- Polacy mają szczególne podejście do starszych filmów, zwłaszcza tych stworzonych w epoce PRL. Filmy z czasów Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej wciąż cieszą się popularnością. Mają swój klimat, niepowtarzalne dialogi i bohaterów, których pamięta się latami.
- Oglądając klasyki można poczuć coś, czego nie da się odtworzyć za pomocą nowoczesnej technologii. Dlatego stare dobre kino wciąż zajmuje w sercach Polaków wyjątkowe miejsce.
- Warto poruszyć pewien ciekawy temat, mianowicie Cenzura PRL nie była przychylna niektórym artystom.
Dawniej robili to inaczej
Czasem warto pozwolić sobie na to, by jeszcze raz zainteresować się dawnymi dziejami oraz sytuacją niektórych utalentowanych ludzi, którzy żyli w czasach PRL-u. Przykładowo Paweł Unrug, zanim spróbował swoich sił w reżyserii, był kojarzony głównie z rolami teatralnymi i filmowymi. Jego debiut reżyserski z 1986 roku zatytułowany „Kurs na lewo” nie przypadł cenzorom do gustu, ponieważ pokazywał realia końcówki PRL w sposób daleki od propagandowych oczekiwań.
Takie rzeczy są niezwykle ciekawe, a dziennikarze serwisu RadioZET zainteresowali się całą sprawą i doskonale wszystko opisali. Paweł Unrug urodził się 28 września 1939 roku w Garbaczu. W 1964 roku ukończył Wydział Aktorski krakowskiej PWST, po czym rozpoczął pracę w teatrach. W ciągu swojej kariery filmowej wykreował ponad sześćdziesiąt ról, najczęściej drugoplanowych lub epizodycznych. Można go zobaczyć na przykład w produkcjach takich jak „Lalka” z 1968 roku.
Reżyserski debiut
W 1986 roku artysta podjął się reżyserii filmu fabularnego zatytułowanego „Kurs na lewo”. Telewizyjna premiera odbyła się 17 grudnia tego samego roku. Scenariusz oparto na opowiadaniu Bogdana Madeja pochodzącym ze zbioru „Maść na szczury”.
Fabuła filmu skupiała się na trzech pracownikach tuczarni, Kaziku, Pawle i Antku. Zostali oni zmuszeni do dokonania nielegalnego uboju indyków oraz dostarczenia mięsa wysoko postawionym odbiorcom. Cała historia kończy się z pozoru niewinnym piknikiem nad Wisłą, który przerywa interwencja milicjantów.
„Kurs na lewo” nie przypadł cenzorom do gustu, ponieważ przedstawiał świat PRL w sposób surowy i pozbawiony propagandowych upiększeń. W filmie pojawia się środowisko ludzi próbujących radzić sobie w gospodarce niedoboru poprzez kombinowanie, co nie było wizją rzeczywistości, którą władza chciała pokazywać.
Quiz: Pamiętasz kultowe filmy PRL? Młodzież odpadnie na tym quizie
Źródło: Antyradio/RadioZET
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!