Francja oszalała na punkcie filmu z PRL. W Polsce pamiętają go nieliczni
Jednym z powodów popularności kina PRL jest jego silne zakorzenienie w realiach codziennego życia.
- Kino PRL było tworzone w trudnych realiach, co paradoksalnie sprzyjało kreatywności reżyserów i scenarzystów.
- Wiele filmów zyskało ponadczasowy charakter i można je interpretować na różne sposoby nawet dziś.
- To właśnie ta wielowarstwowość sprawia, że widz chętnie wraca do znanych tytułów i za każdym razem odkrywa w nich coś nowego.
Wspaniałe polskie filmowe dzieło
Temat jest szalenie ciekawy i zwrócili na to uwagę między innymi dziennikarze serwisu RadioZET, którzy chętnie podkreślają, że ten polski obraz z lat sześćdziesiątych zdobył ogromne uznanie między innymi we Francji. Choć w Polsce nie mówiło się o własnej nowej fali w kinie, w tej produkcji krytycy dostrzegli wyraźne inspiracje tym nurtem. Pojawiały się nawet porównania do francuskiej Nowej Fali, a sama historia szczególnie mocno przemówiła do tamtejszej publiczności. We Francji film okazał się prawdziwym wydarzeniem.
Quiz: Quiz z kina PRL. Nie ma szans, że zdobędziesz 80%
„Walkower” z 1966 roku skupia się na losach Andrzeja Leszczyca. W tę postać wcielił się Jerzy Skolimowski, który był jednocześnie reżyserem i współautorem scenariusza. Bohater wraca z wojska i przypadkiem spotyka Teresę, dawną znajomą, graną przez Aleksandrę Zawieruszankę. Oboje trafiają do tej samej pracy, jednak trudne wspomnienia z przeszłości skutecznie komplikują ich plany. Choć los nie pozwala im się rozstać, pozostaje pytanie, czy potrafią ze sobą szczerze porozmawiać i zachować się dojrzale.
Kameralny dramat psychologiczny
Film Skolimowskiego to kameralny dramat psychologiczny, skoncentrowany na emocjach, pamięci oraz relacjach międzyludzkich. Opowiada także o problemach z wyrażaniem uczuć. Rozterki Andrzeja są zaskakująco uniwersalne, dlatego widzowie mogą się w nich odnaleźć nawet po wielu latach od premiery. Ten ponadczasowy charakter sprawił, że film został doceniony również poza Polską.
Prestiżowe pismo filmowe „Cahiers du cinéma” umieściło dzieło Jerzego Skolimowskiego bardzo wysoko w swoim corocznym rankingu filmów prezentowanych we Francji. Produkcja zajęła drugie miejsce, ustępując jedynie filmowi „Na los szczęścia, Baltazarze” Roberta Bressona.
Niewielu widzów pamięta jednak, że „Walkower” nie jest samodzielną historią. Postać Andrzeja Leszczyca pojawiła się wcześniej, już w 1964 roku, w debiutanckim filmie Skolimowskiego zatytułowanym „Rysopis”. Ten obraz również spotkał się z uznaniem krytyków i bywa uznawany za zapowiedź tak zwanego trzeciego kina.
Źródło: Antyradio/RadioZET
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!