Ten film pokonał „Barbie”! Każdy widz może wygrać milion dolarów
Tak szalonej akcji w czeskim filmie jeszcze nie było! Chodzi o kręcenie kinowej produkcji, której nie ma i nigdy nie będzie, a także o dokument na temat procesu powstawania tego filmu widmo. Trzeba jeszcze zaznaczyć, iż do wygrania jest milion dolarów. Spokojnie, wszystko wyjaśnimy.
Jak donosi strona Prague Reporter, film „One Man Show: The Movie” pokonał „Barbie” oraz „Oppenheimera” i na swoim weekendowym otwarciu zarobił w Czechach około 2,5 mln dolarów. Dla tego kraju to rekordowe wyniki, a przebiło je tylko „Avengers: Endgame” Marvela.
Cała sprawa jest pozytywnie zakręcona, ponieważ chodzi tu o dzieło czeskiego prankstera, który w swojej ojczyźnie cieszy się dużą popularnością. W związku z tym, że Kamil Bartosek, w sieci znany jako Kazma Kazmitch, jest żartownisiem, to w świecie jego kinowych premier również nie obeszło się bez dowcipów.
Beznadziejny film? I tak warto obejrzeć kilka razy
Kazma Kazmitch zapowiedział, że nakręci film wojenny i będą w nim największe gwiazdy. W rzeczywistości wspomniana produkcja o konflikcie zbrojnym jest nieistniejącym, fałszywym dziełem, które pozwoliło na kolejne żarty. Trzeba jednak podkreślić, że o produkcji nieistniejącego filmu nakręcono swego rodzaju dokument!
Brzmi dziwnie? Nie interesują was takie cyrki? To nic! Premiera „One Man Show: The Movie” w Czechach bije rekordy i zarabia małą fortunę. Ludzie i krytycy wystawiają niskie oceny, lecz nie ma to większego znaczenia. W takim razie co ma znaczenie? Być może fakt, że Kazma Kazmitch obiecał swoim widzom nagrodę…
Jedna osoba może wygrać aż milion dolarów. Trzeba tylko skupić się na oglądaniu „One Man Show: The Movie”, ponieważ są tam bezcenne wskazówki, dzięki którym uda się dotrzeć do specjalnego szyfru, za pomocą którego można wejść w posiadanie okrągłego miliona.
Na wszelki wypadek, zadbano o drugie rozwiązanie, czyli rozdawanie ludziom idącym do kina kluczy. Jeden ze wspomnianych kluczy, może otworzyć sejf z pieniędzmi, dlatego łamanie kodu nie będzie potrzebne. Brzmi bez sensu? Może i tak, lecz dzięki temu Czesi mogą się decydować na wielokrotne wizyty w kinie, żeby tylko ponownie obejrzeć „One Man Show: The Movie” i zwiększyć szanse na wygraną.
Z założenia dobry film ma przyciągnąć do kina więcej osób. Tylko po co marnować czas na robienie dobrego filmu? Czy nie lepiej przyciągnąć widzów obietnicą nagrody? Ostatecznie chodzi tylko o to, aby przyszli do kina i żeby sprzedało się jak najwięcej biletów. Fatalna myśl? A może genialna?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!