Minęło 40 lat od premiery „Seksmisji”. Maksa miał zagrać inny aktor

AKTUALIZACJA 15.05.2024 15.05.2024 16:07
AKTUALIZACJA 15.05.2024 15.05.2024 16:07

Minęło 40 lat od premiery polskiego komedii „Seksmisja”. Dzisiaj wielu osobom trudno wyobrazić sobie kultowy film bez Jerzego Stuhra. Okazuje się jednak, że niewiele brakowało, a jego rolę Maksa Paradys zagrałby inny aktor.

"Seksmisja"
Fot. Screen Filmpolski.pl

Trudno w to uwierzyć, ale od premiery kultowej polskiej komedii minęło 40 lat. Mimo upływu lat do dzisiaj film jest chętnie oglądany. W rolę głównych bohaterów wcielili się Jerzy Stuhr oraz Olgierd Łukaszewicz. Co do tego drugiego reżyser Juliusz Machulski nie miał żadnych wątpliwości. Jak stwierdził, aktor idealnie pasuje do roli Alberta Starskiego. Natomiast jeśli chodzi o pierwszego z wymienionych aktorów, już tak łatwo nie było.

Gdyby nie Jerzy Stuhr to… Oto, kto miał zagrać w Maksa w „Seksmisji”

Wiele osób z pewnością nie potrafi wyobrazić sobie kogoś innego na miejscu Jerzego Stuhra w komedii „Seksmisja”. Okazuje się jednak, że wybór aktora nie był taki oczywisty. Mało tego, reżyser rozważał nawet kogoś innego.

Juliusz Machulski, wybierając aktorów do ról głównych bohaterów, wiedział, że mają to być postacie kontrastowe.

Wiedziałem, że chcę mieć dwa różne typy osobowości, dwa archetypy: wrażliwego inteligenta i Polaka cwaniaka. Ola Łukaszewicza poznałem na planie 'Lekcji martwego języka'... Uznałem, że będzie dobry do roli ciamajdy, bo to był aktor, który w filmach głównie umierał na gruźlicę i cierpiał mówił w rozmowie z „Newsweekiem”.

Jeśli chodzi o odtwórcę roli Maksa Paradysa, początkowo reżyser myślał o współpracy z Janem Englertem. Po rozmowie z Jerzym Kawalerowiczem zdecydował się na wybór Jerzego Stuhra, który wówczas był dobrze znany z występów w produkcjach Krzysztofa Kieślowskiego.

Pomógł mi przypadek: okazało się, że Stuhr, wówczas gwiazda filmów Krzysztofa Kieślowskiego, marzy o tym, żeby zagrać w komedii. I nie przeszkadza mu, że wystąpi u prawie debiutanta, na dodatek robiącego niepoważne filmy, a nie kino niepokoju moralnego – mówił dalej w rozmowie z „Newsweekiem”.

Źródło: Antyradio/Newsweek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!