Niesamowity film z PRL-u. To był fenomen w Polsce i za granicą
Polska Rzeczpospolita Ludowa skrywała w sobie prawdziwe filmowe złoto, które mogło zadziwiać nie tylko Polaków, ale również ludzi żyjących za granicą. „Ostatni dzień lata” jest genialnym przykładem.
- Słynny amerykański reżyser Martin Scorsese szczerze docenił i uznał polski film za jedno z arcydzieł polskiej kinematografii. Jakby tego było mało, jego podziw był tak wielki, że w 2014 roku wytypował „Ostatni dzień lata” do prezentacji w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie w ramach festiwalu Martin Scorsese Presents: Masterpieces of Polish Cinema.
- Film z PRL-u okazuje się był niesamowitą perełką i czymś o potężnej wartości w świecie kina.
- Mamy tu prawdziwe powody do dumy, zatem warto wiedzieć trochę więcej w temacie produkcji „Ostatni dzień lata”.
Film z PRL-u podziwiali za granicą
Tadeusz Konwicki pisał książki, lecz nie ograniczał się wyłącznie do tego, gdyż nie bał się również świata filmowej branży. „Ostatni dzień lata” to niezwykle ciekawa produkcja i warto podkreślić, że w tym filmie to właśnie Konwicki napisał scenariusz oraz zabrał się za reżyserię. Co więcej, dzieło to miało służyć również za coś, co wyznaczy nowy etap w jego życiu, albowiem Tadeusz Konwicki chciał się odciąć od wizerunku literata związanego z socrealizmem.
Temat jest niezwykle ciekawy, a film naprawdę wyjątkowy, w związku z czym pisali o tym nawet dziennikarze serwisu RadioZET, który jasno podkreślali:
Budżet na “Ostatni dzień lata” był ograniczony, dlatego w filmie widzimy tylko dwóch aktorów - Irenę Laskowską jako Ona i Jana Machulskiego jako On. 66-minutowa, skromna, ale niesamowicie wymowna produkcja okazała się prawdziwym fenomenem w Polsce. Szybko okazało się też, że “Ostatni dzień lata” zachwycił również za granicą. Może nawet i bardziej na obczyźnie, niż w samej ojczyźnie.
Powyższy cytat może być prawdziwym powodem do dumy. Być może dziś nie każdy o tym pamięta, lecz „Ostatni dzień lata” okazał się być filmem o wielkiej wartości artystycznej, a wszystko pomimo faktu, że była to bardzo skromna produkcja. W związku z tym, osiągnięcie podziwu za granicą to jeszcze większy i bardziej imponujący wyczyn.
Piękne arcydzieło z PRL-u
Na plaży doszło do spotkania młodego mężczyzny oraz dojrzałej kobiety. Jeżeli chcecie lepiej zrozumieć magię tego wyjątkowego dzieła, to powinniście wiedzieć, że jest to film psychologiczny z 1958 roku, a wszystko jest pchane do przodu m.in. za pośrednictwem rozmowy dwójki obcych sobie osób, które mają swoje własne perspektywy oraz problemy.
Quiz: Te bajki pamięta tylko „dziecko PRL-u”
Naprawdę warto docenić choćby to, iż film z zaledwie dwoma aktorami, okazał się mieć wystarczająco wiele uroku, żeby zachwycić widzów z Polski, a także z innych krajów. Sam Martin Scorsese pokazywał to dzieło w kinach w USA.
Źródło: Antyradio/Wikipedia/RadioZET
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka , Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!