Rzeź w Disneyu. Firma ma zwolnić aż 7 tysięcy pracowników w ramach cięcia kosztów
Wartość rynkowa Disneya spada, Disney+ traci sporą część subskrybentów, a filmy Marvela i bajki nie przynoszą takich zysków, co jeszcze 4 lata temu - imperium Myszki Miki przechodzi przez trudny okres, za który zapłaci 7 tysięcy pracowników.
Disney zwolni 7 tysięcy pracowników. Trwa masakra w Kalifornii
Jak podaje Deadline, Disney rozpoczyna właśnie drugą i według planów największą rundę zwolnień. W okresie poniedziałek 24 kwietnia - czwartek 27 kwietnia liczba osób, które pożegna się z pracą wyniesie 4 tysiące z planowanych 7 tysięcy.
O inicjatywie poinformowali członkowie zarządu Alan Bergman i Dana Walden, potwierdzając, że smutne informacje zostaną przekazane pracownikom do czwartku. Ostatnia runda zwolnień jest natomiast planowana na okres startu lata. Jak czytamy w oświadczeniu napisanym do osób zatrudnionych w firmie Disney:
To są ciężkie decyzje, których nie podejmujemy z lekkim sercem - ale każda z nich została uważnie przemyślana i postaramy się, by ten proces został przeprowadzony z odpowiednim szacunkiem i współczuciem dla naszych pracowników.
Jak podaje Deadline, masowe zwolnienia były wręcz wyczekiwane przez pracowników, którzy określali je w rozmowach z dziennikarzami "tymi dużymi", czy może bardziej drastycznie "rzeźnią".
Powód jest prosty - firma traci pieniądze, a ten ruch ma w skali roku zaoszczędzić Disneyowi 5,5 MILIARDA dolarów. Zwolnienia dotyczą głównie pracowników biurowych w dziale rozrywki, ale również ESPN i parki zostaną dotknięte ruchami kadrowymi (bezpieczni mają być natomiast m.in. pracownicy operujący atrakcjami w Disneylandach).
Tak jak wspomnieliśmy, głównymi przyczynami słabszej kondycji finansowej Disneya są problemy z serwisem Disney+, czego najlepszym przykładem jest chyba fakt, że chociaż serwis przyniósł rekordowe przychody w wysokości 5,3 miliarda dolarów, to firma nadal zanotowała miliard w stratach.
Cóż, my jedynie możemy życzyć powodzenia wszystkim zaangażowanym.