` Sadyzm przeciw faszyzmowi. To arcydzieło, ale zbyt ohydne, aby je obejrzeć - Antyradio

Sadyzm przeciw faszyzmowi. To arcydzieło, ale zbyt ohydne, aby je obejrzeć

AKTUALIZACJA 30.03.2025 30.03.2025 06:00
AKTUALIZACJA 30.03.2025 30.03.2025 06:00

Pier Paolo Pasolini ponad 50 lat temu powołał do życia jeden z najbardziej kontrowersyjnych i przerażających filmów w historii. Mowa o "Salò,czyli 120 dni Sodomy". 

Salò, czyli 120 dni Sodomy - kadr z filmu
Fot. United Artists/materiały prasowe
  • Film "Salò,czyli 120 dni Sodomy" to trudne w odbiorze studium dehumanizacji jednostki. 
  • Tytuł zainspirowany powieścią markiza de Sade wzbudza kontrowersje do dziś.
  • Zderza widza z ekstremalnym obrazem przemocy i władzy, będąc jednocześnie wciąż aktualnym komentarzem na temat faszyzmu.

"Salò,czyli 120 dni Sodomy": Pier Paolo Pasolini i najbardziej kontrowersyjny film w historii

"Salò, czyli 120 dni Sodomy" to film, który nie tylko szokuje swoją brutalnością, ale również zmusza do głębokiej refleksji nad naturą władzy i jej wpływem na jednostkę. Pasolini przedstawia w nim świat, w którym moralność zostaje całkowicie zdekonstruowana, a człowiek sprowadzony do roli przedmiotu służącego zaspokojeniu najbardziej perwersyjnych pragnień elit. To przerażające studium nihilizmu ukazuje, jak totalitarne systemy mogą prowadzić do dehumanizacji i absolutnego upadku wartości.

Film powstał w 1975 roku. Jego reżyserem jest Pier Paolo Pasolini. "Salò, czyli 120 dni Sodomy" do dziś pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych dzieł w historii kina. Adaptując niedokończoną powieść markiza de Sade, Pasolini przeniósł akcję do czasów II wojny światowej, osadzając ją w faszystowskiej Republice Salò. Film przedstawia historię czterech dygnitarzy – Prezydenta, Księcia, Sędziego i Biskupa – którzy porywają grupę młodych ludzi, poddając ich serii brutalnych, sadystycznych rytuałów.

Tytuł, choć osadzony w realiach faszystowskiej Republiki Salò, niesie uniwersalne przesłanie. Pasolini zdaje się ostrzegać przed niebezpieczeństwami wynikającymi z bezkrytycznego podporządkowania się władzy i ideologiom, które mogą prowadzić do moralnego bankructwa społeczeństwa. Poprzez ekstremalne ukazanie przemocy i perwersji, reżyser zmusza widza do zastanowienia się nad granicami posłuszeństwa oraz konsekwencjami utraty indywidualnej wolności.

Tytuł jest podzielony na trzy części, nawiązujące do "Boskiej Komedii" Dantego – Krąg Pasji, Krąg G*wna i Krąg Krwi. Te trzy fazy to symbol stopniowej dehumanizacji ofiar. W "Salò, czyli 120 dni Sodomy" pojawia się wiele drastycznych momentów, które czynią ten film, trudnym do obejrzenia. Sceny przedstawiające przemoc seksualną, tortury czy zmuszanie do spożywania ekskrementów są niezwykle drastyczne i wywołują silny dyskomfort u większości widzów. Pasolini, znany z zamiłowania do kontrowersyjnych tematów i krytyki społeczeństwa, wykorzystał te obrazy jako metaforę totalitaryzmu i mechanizmów władzy, które prowadzą do uprzedmiotowienia jednostki.

Film "Salò, czyli 120 dni Sodomy" spotkał się z ostrą krytyką i został zakazany w wielu krajach. Zarzucano mu propagowanie okrucieństwa i pornografii. Jednak wielu krytyków dostrzegło w nim coś więcej, niż tylko brutalne sceny - głęboką analizę natury ludzkiej i ostrzeżenie przed destrukcyjnymi skutkami ideologii totalitarnych. Jak przypomina Film.wp.pl, filmoznawczyni Dobromiła Gołębiak zauważyła ponadto, że Pasolini oskarża kulturę europejską o wywyższanie ludzkiego umysłu kosztem człowieczeństwa.

Pasolini i jego ostatnie dzieło

"Salò" nie jest filmem łatwym w odbiorze. Jego brutalność i dosłowność sprawiają, że wielu widzów nie jest w stanie go obejrzeć w całości. Jednak dla tych, którzy zdecydują się zmierzyć z tym dziełem, stanowi ono ważny głos w dyskusji o granicach sztuki, moralności i ludzkiej naturze. Pasolini zmusza widza do konfrontacji z najbardziej mrocznymi aspektami człowieczeństwa, stawiając pytania o granice władzy, posłuszeństwa i dehumanizacji.

Mimo upływu lat, "Salò, czyli 120 dni Sodomy" nadal wywołuje silne emocje i prowokuje do refleksji nad trudnymi tematami dotyczącymi samego twórcy, jak i otaczającego nas świata. To film, który jednocześnie odrzuca i fascynuje, pozostawiając widza z pytaniami, na które nie ma łatwych odpowiedzi. 

Warto również zauważyć, że "Salò" było ostatnim filmem Pasoliniego przed jego tragiczną śmiercią w 1975 roku. Okoliczności jego zabójstwa pozostają niejasne, a niektórzy sugerują, że mogło mieć ono podłoże polityczne, związane z kontrowersyjną treścią jego ostatniego dzieła.

Źródło: Antyradio/Wikipedia.org/Film.wp.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Po więcej informacji zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera, TikToka i Instagrama. Żeby posłuchać, co teraz gramy, kliknij w poniższy baner!