Nie tylko Hayden Christensen - również inny znany aktor powrócił w "Obi-Wanie Kenobim"
Na Disney+ zadebiutował nowy odcinek serialu "Obi-Wan Kenobi", gdzie na ekranie po kilku latach powrócił Darth Vader. Jednak w roli pojawił się nie tylko Hayden Christensen, ale również...
James Earl Jones wrócił do roli Dartha Vadera
Zgadza się - legendarny aktor wcielający się w Mufasę i Vadera, powrócił w najnowszej produkcji spod egidy Disney+. Trudno jest w tym momencie powiedzieć, w jaki sposób twórcy uzyskali efekt końcowy, ale jego głos brzmi znacznie lepiej, niż w "Łotrze 1", kiedy to Jonesa w roli ikonicznego złoczyńcy słyszeliśmy po raz ostatni. Dalej będą spoilery dot. fabuły "Obi-Wana Kenobiego", więc nie czytajcie, jeśli nie widzieliście jeszcze 3. epizodu serialu.
Vadera widzimy po raz pierwszy w jego zamczysku na planecie Mustafar, gdzie 10 lat wcześniej odbył się jego legendarny pojedynek z Obi-Wanem Kenobim. Stamtąd Lord Sithów zarządza swoimi inkwizytorami, grożąc w typowy dla siebie sposób Trzeciej Siostrze, że konsekwencją niewykonania jego misji będzie śmierć. A o jaką misję chodzi? Oczywiście odszukanie jego starego mistrza, który przez dekadę skrzętnie ukrywał się przed wzrokiem Imperium.
Kiedy Obi-Wan zostaje w końcu odnaleziony, Vader wkracza do akcji samodzielnie. Lord Sitów wyczuwa obecność Kenobiego w okolicy i aby wywabić go z ukrycia, zaczyna brutalnie torturować i mordować niewinnych mieszkańców małego miasteczka. Jedi w końcu ucieka z miejsca zdarzenia, ale nie na długo - wkrótce na jego drodze pojawia się bowiem Darth Vader, który pragnie zemsty. Tak zaczyna się przerażająca zabawa w kotka i myszkę.
Kenobi nie jest w stanie poradzić sobie z rozwścieczonym Vaderem i dość szybko musi uznać wyższość swojego byłego ucznia. Sith nie zamierza jednak tak "po prostu" zamordować Obi-Wana - chce go skazać na cierpienie. Rozlewa pod nogami swojego mistrza benzynę, która chwilę później staje w płomieniach, a następnie ciska nim w kierunku płomieni, rzucając nim, jak bezwładną lalką, przypalając Kenobiego. Całość jest mroczna, niepokojąca i zaskakująco brutalna.
Tak samo było zresztą na planie "Obi-Wana Kenobiego" - Ewan McGregor przed premierą serialu opowiedział w rozmowie z Total Film, że był absolutnie przerażony, kiedy pierwszy raz zaczął nagrywać sceny z Vaderem:
Nigdy wcześniej nie widziałem Dartha Vadera. Oczywiście robiliśmy próby z Vaderem, ale był bez hełmu albo bez całego pancerza. Ale przyszedł czas na nagrania na planie i kiedy krzyczeli "akcja", to stałem do niego plecami. Ja się odwracam, a tu nagle idzie w moim kierunku je*any Darth Vader. Poczułem się, jakbym znowu miał 6 lat. To mnie wystraszyło w c*uj! Nie stroje sobie żartów. Tam nie było żadnego aktorstwa. Ja po prostu byłem absolutnie przerażony w tej scenie.
"Obi-Wan Kenobi" zadebiutował na Disney+ 27 maja 2022 roku. Kolejne odcinki pojawiają się co tydzień w środy. Przypominamy również, że platforma streamingowa od imperium Myszki Miki zadebiutuje a naszym kraju już 14 czerwca 2022 roku.